Buty Nike mogą zostać uznane za doping technologiczny

Międzynarodowa Federacja Lekkiej Atletyki (IAAF) do końca stycznia zdecyduje czy buty do biegania Vaporfly firmy Nike powinny zostać uznane za niedozwolony doping technologiczny i zabronione podczas oficjalnych imprez sportowych np. letniej olimpiady.

Vaporfly wyposażone są w bardzo sprężyste podeszwy z płytką z włókna węglowego i lekkie cholewki z technologicznie tkanej siatki. Według badań mogą zwiększyć prędkość biegaczy o nawet 4-6 proc. Po raz pierwszy zrobiło się o nich głośno w 2016 r., kiedy okazało się, że mieli je na nogach wszyscy trzej zwycięzcy maratonu mężczyzn podczas igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro.

Od tej pory buty Nike pomogły biegaczom zdobyć tyle rekordów, że aż zwróciły na siebie uwagę międzynarodowych organizacji sportowych.

Jak podaje Agencja Reutera IAAF ma czas do końca stycznia, żeby zapoznać się z technologią wykorzystywaną przy produkcji butów i zdecydować czy Vaporfly można uznać za niedozwolony doping sportowy. Jeśli organizacja uzna, że niektórzy biegacze mieli przewagę nad innymi ze względu na lepsze obuwie, buty zostaną zakazane. Zakaz będzie obowiązywał jedynie podczas oficjalnych imprez sportowych, biegacze-amatorzy będą mogli korzystać z obuwia bez przeszkód. Organizacja może też określić limity odnośnie wykorzystywania określonych materiałów do produkcji obuwia i nakazać np. redukcję ilości włókna węglowego.

„Zgadzamy się co do tego, że należy wyraźnie zaznaczyć jaki sprzęt powinien być dopuszczalny w sporcie zawodowym oraz podczas mistrzostw. Oczywiście nie do nas należy decydowanie jak powinien wyglądać rynek obuwniczy. Jeśli ludzie chcą przebiec maraton w butach Vaporfly czy jakichkolwiek innych, nie będziemy ich przed tym powstrzymywać. Jeśli jednak chcą, żeby ich rekordy czasowe zostały oficjalnie uznane, muszą przestrzegać reguł” – napisała w oświadczeniu dla Reutera IAAF.

Firma Nike odpowiedziała, że „szanuje reguły Federacji”, ale jednocześnie zapewniła, że „nie tworzy żadnych butów, które by dawały biegaczowi więcej energii niż on sam spala”.(PAP, Foto: pixabay)