Eksperci informuja – u kobiet zawał wcale nie występuje rzadziej niż u mężczyzn

Foto:pixabay

Zawał serca nie występuje u kobiet rzadziej niż u mężczyzn, ale panie zapadają na niego w późniejszym wieku niż panowie – przypominają eksperci kampanii „Ciśnienie na życie” z okazji Światowego Dnia Kobiet.

„Kobiety nie chorują na zawał rzadziej niż mężczyźni, tylko później. Do okresu menopauzalnego, czyli ok. 50 r.ż. chronione są przez układ hormonalny. Po przekroczeniu tej granicy, ten dystans do mężczyzn się skraca. Częstość występowania zawałów u 50-letnich mężczyzn jest taki sam jak u 60-letnich kobiet” – podkreśla ekspert kampanii „Ciśnienie na życie. Pierwsza pomoc w zawale” prof. Artur Mamcarz, kierownik III Kliniki Chorób Wewnętrznych i Kardiologii II Wydziału Lekarskiego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Do zwiększonego ryzyka rozwoju choroby serca u kobiet po menopauzie przyczynia się obniżenie poziomu estrogenów, co wpływa na ogólne pogorszenie metabolizmu. Rośnie stężenie „złego” cholesterolu (LDL), wzrasta masa ciała, spada wrażliwość tkanek na insulinę i rośnie ryzyko cukrzycy typu 2, przypomina prof. Mamcarz.

Tymczasem w społeczeństwie pokutuje wciąż opinia, że kłopoty z sercem dotyczą głownie mężczyzn, przede wszystkim z widoczną nadwagą, nadużywających alkoholu i palących papierosy. Z badaniu przeprowadzonego w listopadzie 2017 na potrzeby kampanii „Ciśnienie na życie. Pierwsza pomoc w zawale” wynika, że aż 66 proc. Polaków postrzega mężczyzn, jako grupę najbardziej narażoną na zawał. Jest to jeden z wielu mitów, który może zmniejszać czujność w kwestii ryzyka zawału u kobiet, oceniają organizatorzy kampanii.

„Kobiety chorują na serce podobnie jak mężczyźni, ale zazwyczaj 10 lat później. Jeśli mężczyzna w wieku 65 lat dozna zawału serca, a podobnie rozległego zawału doświadczy kobieta w wieku 75 lat, to jej szanse na przeżycie są relatywnie mniejsze chociażby ze względu na wiek i często występujące w tym wieku choroby współistniejące” – podkreśla kardiolog, hipertensjolog i specjalista chorób wewnętrznych dr hab. Marcin Grabowski, który jest jednym z ekspertów kampanii „Ciśnienie na życie”.

Podstawowym objawem zawału serca jest zamostkowy ból w klatce piersiowej, piekący i promieniujący do lewej ręki, ramion, żuchwy lub górnej części brzucha. U kobiet częściej mogą jednak wystąpić mniej typowe objawy zawału, takie jak uczucie słabości, duszności i bóle w podbrzuszu. Zawałowi mogą też towarzyszyć: nudności, wymioty i zlewne poty.

Mając takie objawy, kobiety często próbują ból przeczekać i zazwyczaj później decydują się na wezwanie pogotowia. Dlatego później trafiają na oddziały ratunkowe niż mężczyźni. Tym samym odbierają sobie szansę na szybkie udzielenie pomocy, a co za tym idzie na uratowanie zdrowia, a nawet życia. W przypadku zawału serca liczy się każda minuta – z każdą chwilą obumiera bowiem coraz więcej komórek mięśnia sercowego.

„Kluczowym elementem zmniejszającym skutki zawału serca jest czas. Jeśli pacjent w ciągu godziny od zamknięcia naczynia trafi do kwalifikowanej opieki, kiedy zostanie szybko zrobiona koronarografia, identyfikująca miejsca zamkniętego naczynia, to jego szanse na przeżycie znacząco rosną” – przypomina prof. Mamcarz. Jak zaznacza, istotą procedury interwencyjnej, czyli istotą leczenia zawału, jest otwarcie zablokowanego czy zwężonego naczynia, założenie stentu i przywrócenie przepływu krwi. „Im krócej trwa zamknięcie, tym mniejszy obszar martwicy i mniejsze konsekwencje dla dalszego stanu pacjenta” – tłumaczy ekspert.

Dlatego 60 minut od wystąpienia objawów zawału do wdrożenia pomocy pacjentowi jest określane przez kardiologów mianem „złotej godziny”. „Mimo tego, że Polacy teoretycznie znają podstawowe objawy zawału serca, w przypadku jego wystąpienia mają problem z właściwą identyfikacją jego symptomów. Dlatego jako kardiolodzy apelujemy, aby nie wahać się zadzwonić pod numer 112 lub 999” – podkreśla dr Grabowski.

Osobie z objawami zawału kardiolodzy zalecają również, by spokojnie usiadła i jak najmniej się ruszała, zdjęła obciskającą garderobę oraz postępowała zgodnie z zaleceniami dyspozytora. Jeśli dyspozytor zaleci przyjęcie 300 mg kwasu acetylosalicylowego należy to zrobić.  (PAP)

Comments are closed.