Europa Środkowo-Wschodnia lepiej sobie radzi z koronawirusem

Szybko podjęte i zdecydowane działania władz państw Europy Środkowo-Wschodniej przyczyniły się do tego, że liczba zgonów z powodu koronawirusa jest tam mniejsza niż w pozostałych częściach kontynentu – napisał w czwartek “Financial Times”.

PAP/Jakub Kaczmarczyk

Jak wskazuje dziennik, różnice są uderzające. Dotychczas Hiszpania odnotowała 517 zgonów na milion osób, Włochy – 453, Francja – 353, a Wielka Brytania – 325. Natomiast na Słowacji są to cztery zgony, w Polsce – 16, w Czechach – 21, a w Austrii – 65. Tylko we wtorek Hiszpania, Włochy i Wielka Brytania miały więcej ofiar śmiertelnych niż Czechy, Węgry czy Słowacja podczas całego kryzysu.

Innym czynnikiem, przynajmniej w Austrii, mogło być to, kto został zakażony pierwszy – w przeciwieństwie do Włoch były to osoby młodsze i zdrowe – narciarze i biznesmeni. Ponadto struktura rodziny w Austrii jest inna niż we Włoszech czy w Chinach – tylko 5 proc. osób powyżej 30. roku życia mieszka z rodzicami.

Ale jak ocenia “FT”, władze krajów Europy Środkowo-Wschodniej dobrze wykorzystały ten dodatkowy czas, który został im dany, nie prezentowały podejścia, że ich to nie dotknie i szybko podjęły zdecydowane działania. Słowacja, Polska i Czechy były jednymi z pierwszych krajów w UE, które zamknęły swoje granice, a wraz z Austrią szybko wprowadziły również inne daleko idące ograniczenia w życiu codziennym, od zamknięcia wszystkich sklepów z wyjątkiem tych, które nie są niezbędne, po ścisłe ograniczenie liczby zgromadzeń publicznych.

Jak wskazuje dziennik, ważną rolę mogły również odegrać maseczki. Słowacja, Czechy i Austria szybko wprowadziły obowiązek ich noszenia poza domem, mimo że organizacje takie jak Światowa Organizacja Zdrowia tego nie rekomendowały. W połowie marca nowy premier Słowacji Igor Matovicz i minister zdrowia Marek Krajczi, pojawili się w telewizji i zostali poproszeni przez prezenterkę o założenie masek, aby dać przykład.

Analitycy ostrzegają jednak, że sytuacja epidemiczna może zmienić się tak szybko, iż sukces, jaki kraje Europy Środkowej i Wschodniej odniosły w pierwszej fazie epidemii, nie jest gwarancją, że będą one równie skuteczne w prawdopodobnie jeszcze bardziej złożonym procesie oceny, jak i kiedy ponownie otwierać będą gospodarki – zastrzega “FT”. Gazeta przywołuje słowa premiera Mateusza Morawieckiego, który ostrzegł, że być może będzie konieczne zrobienie znowu kroku wstecz.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński (PAP, skrót redakcji, foto: PAP/Jakub Kaczmarczyk)