NOWE TROPY WS. ZABÓJSTWA MAŁŻEŃSTWA JAROSZEWICZÓW

Wszczęto nowe śledztwo w sprawie zabójstwa w 1992 r. b. premiera PRL Piotra Jaroszewicza i jego żony. Chodzi o udział w tej zbrodni innych osób, niż czterej kryminaliści prawomocnie uniewinnieni w 2000 r.

– Wszczęcie śledztwa związane jest z przekazaniem do prokuratury materiałów dotyczących ujawnienia w trakcie emisji programu „Teorie Spisku” na antenie Fokus TV 18 lutego uznawanych za zagubione śladów kryminalistycznych ze sprawy dotyczącej zabójstwa Państwa Jaroszewiczów – poinformował rzecznik prasowy prokuratury prok. Łukasz Łapczyński.

O sprawie napisał na Twitterze dziennikarz Tomasz Sekielski. Kilka miesięcy temu media podawały, że młodszy syn zamordowanego byłego premiera, Jan Jaroszewicz przekazał dziennikarzowi pudełko, które otrzymał w 2010 r. z sądu i którego wcześniej nie otwierał. Jak informowano, wewnątrz znajdowały się m.in. trzy folie ze śladami linii papilarnych mogącymi pochodzić z głowicy ciupagi, którą mogli posługiwać się sprawcy, oraz zakrwawiona koszula zamordowanego.

Jaroszewiczów zamordowano w nocy z 31 sierpnia na 1 września 1992 r. w ich willi w warszawskim Aninie. Byłemu premierowi bandyci zacisnęli na szyi rzemienną pętlę; przedtem go maltretowali. Jego żona Alicja Solska-Jaroszewicz zginęła od strzału w głowę ze sztucera męża z bliskiej odległości.

Oskarżonych o dokonanie tej zbrodni zatrzymano w kwietniu 1994 r. Krzysztof R. – „Faszysta”, Wacław K. – „Nianiek”, Henryk S. – „Sztywny” i Jan K. – „Krzaczek| od początku twierdzili, że są niewinni, a prokuratura bezzasadnie przypisuje im zabójstwo Jaroszewiczów.

W 1998 r. ówczesny Sąd Wojewódzki w Warszawie uniewinnił całą czwórkę z braku dowodów – wnosiła o to nie tylko obrona podsądnych, ale też oskarżyciel.

– Stwierdzam, że po dwuletnim procesie zaszła sytuacja, która nie upoważnia prokuratury do wnoszenia o stwierdzenie winy oskarżonych – mówił wtedy w mowie końcowej prok. Andrzej Bartecki. Sąd ocenił w uzasadnieniu wydanego wyroku, że w początkowej fazie śledztwa organa ścigania dopuściły się rażących uchybień. W 2000 r. wyrok uniewinniający utrzymał Sąd Apelacyjny w Warszawie.

– W tej sprawie niemożliwe jest udzielenie jednoznacznych odpowiedzi. Z pewnością jednak Jaroszewicz nie został zamordowany z przyczyn czysto kryminalnych. Na to nie wskazywałyby również wielogodzinne tortury, które poprzedziły jego śmierć. (…)

Jaroszewicz miał powody do zemsty na ekipie Jaruzelskiego i Kiszczaka, przez których został pozbawiony wpływów politycznych i internowany w stanie wojennym. Choć trudno sobie wyobrazić, by to akurat oni zlecili zbrodnię, trzeba pamiętać, że motyw uciszenia niebezpiecznego człowieka jako hipotetyczna przyczyna morderstwa dobrze wyjaśnia jego okoliczności. Jaroszewicz nie był więc ostatnią ofiarą stanu wojennego, ale raczej jedną z ostatnich ofiar systemu PRL – mówił w grudniu zeszłego roku dr hab. Patryk Pleskot z Instytutu Pamięci Narodowej. (pap)