Kolumna prezydencka potrąciła dziecko

Foto: PAP/Jacek Bednarczyk

Do potrącenia 10-letniego dziecka doszło w czwartek wieczorem na jednej z ulic w Oświęcimiu. Nie odniosło poważniejszych urazów. Ze słów rzecznik oświęcimskiej policji Małgorzaty Jurkowskiej wynikało, że dziecko wpadło pod policyjny radiowóz.

Dziecko trafiło do oświęcimskiego szpitala. Jak nieoficjalnie dowiedziała się PAP, ma niegroźne stłuczenia nogi i otarcia.

Samochód, który potrącił dziecko, jechał w kolumnie prezydenta RP.

Andrzej Duda w czwartek odwiedził Oświęcim. Spotkanie przy Oświęcimskim Centrum Kultury rozpoczęło się o godz. 17.00. Prezydent przybył z 30-minutowym opóźnieniem.

Policjanci badają okoliczności wypadku. Policyjny radiowóz jechał w kolumnie prezydenta RP, który w czwartek odwiedził Oświęcim. Do zdarzenia doszło ok. g. 16.20 na przejściu dla pieszych na jednym z osiedli.

"W tej chwili nie możemy jeszcze powiedzieć zbyt wiele na temat przyczyn. Wiemy, że kolumna jechała dość powoli na sygnałach uprzywilejowania" – powiedział Gleń.

Kolumnę prezydencką poprzedzały samochody policyjne. "Gdy skręcali w prawo doszło do zderzenia z pieszym. Chłopiec wbiegł, uderzył w bok radiowozu i upadł na jezdnię. Pomocy udzielili mu ratownicy z karetki, która była w składzie kolumny prezydenckiej, oraz policjanci. Był także prezydent. Przyjechało pogotowie z Oświęcimia i zabrało chłopca do szpitala" – powiedział Gleń.

Jak dodał policjant, dziecko nie odniosło poważnych obrażeń. "Wiemy, że chłopiec ma stłuczenie uda. Przebywa już w domu" – powiedział.

Policja badała wieczorem miejsce wypadku. "Ustalamy przebieg zdarzenia. Uczestnicy będą przesłuchani w charakterze świadków. Prowadzone są oględziny" – powiedział rzecznik.

Jak dodał, na miejscu jest prokurator z prokuratury rejonowej w Oświęcimiu. "Pod jego kierunkiem prowadzone są czynności. Postępowanie będzie zmierzało do tego, kto przyczynił się do zdarzenia - pieszy, kierujący, czy wspólnie" – dodał.

Gleń powiedział, że policjant, który prowadził radiowóz był trzeźwy. W miejscu, w którym doszło do wypadku, nie ma monitoringu. Policjanci rozmawiali z osobami, które przechodziły wówczas w pobliżu. (PAP)

Comments are closed.