Merkel jest dla nas lepszym partnerem niż Gerhard Schroeder czy Martin Schulz

Fot. PAP/Wojciech Pacewicz

Angela Merkel jest lepszym dla nas partnerem niż Gerhard Schroeder czy Martin Schulz - powiedział premier Mateusz Morawiecki w wywiadzie dla "Do Rzeczy". "Naprawdę znam osoby, które byłyby na stanowisku kanclerz znacznie mniej obliczalne i bardziej niechętne wobec naszego kraju" - mówił.

Morawiecki w kontekście opublikowanych przez Onet nagrań, został zapytany o swoją ówczesną pozytywną ocenę polityki "Merklowej". "Mówiąc wtedy o Angeli Merkel miałem na myśli pewien mechanizm: Europa wychodziła wtedy z drugiej fali kryzysu i kanclerz wraz z Europejskim Bankiem Centralnym stała za skupowaniem aktywów przez Bank Centralny, czyli coś, co robi np. Bank Anglii, ale czego nie robił np. NBP" - powiedział.

Zdaniem premiera dzięki polityce promowanej przez obecną kanclerz "udało się uniknąć pogłębiania kryzysu gospodarczego". "Dzisiaj rozwinąłbym również twórczo ówczesne słowa i dodał, że Angela Merkel jest lepszym dla nas partnerem niż Gerhard Schroeder (były socjaldemokratyczny kanclerz) czy Martin Schulz (były szef Parlamentu Europejskiego, były szef Socjaldemokratycznej Partii Niemiec - SPD)" - mówił.

Morawiecki podkreślił również, że "Merkel też wie, jak najlepiej stawiać na pierwszym miejscu interes Niemiec". "My przez dekady nie stawialiśmy na pierwszym miejscu interesu Polski. Tak, za to ją szanuję i podążamy w tym podejściu za jej przykładem od przejęcia władzy w Polsce z rąk PO-PSL" - ocenił.

Premier zwrócił uwagę, że są jednak "realne problemy, od których "trudno odwracać wzrok". "Mowa tutaj przede wszystkim o gazociągu Nord Stream 2, budowanego nad głową Europy Środkowo-Wschodniej do spółki z Rosjanami. Na obszarze energetyki Niemcy faktycznie naruszają nasze interesy narodowe, wyłącznie patrząc na własne" - ocenił.

Według szefa rządu Niemcy nie zrobiły też "właściwie niczego" w celu załagodzenia sporu na linii Warszawa-Bruksela, a - jak mówił - "często go pogłębiały". "Cały czas wracam jednak do myśli, która towarzyszyła mi wtedy - naprawdę znam osoby, które byłyby na stanowisku kanclerz znacznie mniej obliczalne i bardziej niechętne wobec naszego kraju" - powiedział.

Premier skomentował również zdanie swojego ojca, marszałka seniora Kornela Morawieckiego na temat stosunków Polski z Rosją. "Bardzo kocham mojego ojca, ale kompletnie się z nim nie zgadzam i uważam, że prezentuje błędne patrzenie na te relacje" - podkreślił.

W ocenie szefa rządu Rosja "uderza w Polskę na bardzo wielu polach" i "trudno tego nie zauważyć". "Jestem diametralnie innego zdania niż marszałek senior. Jego poglądy są w moim odczuciu błędne i niewłaściwie" - dodał.(PAP)

Comments are closed.