Prokuratura gdańska poprosiła o zabezpieczenie monitoringu Pałacu Prezydenckiego

Foto: PAP/Adam Warzawa

W ramach śledztwa dot. zabójstwa prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, prokuratura poprosiła o zabezpieczenie monitoringu Pałacu Prezydenckiego w Warszawie. Nagrania mają pomóc zweryfikować czy zabójca - Stefan W. próbował dostać się do siedziby głowy państwa.

Polska Agencja Prasowa w źródłach zbliżonych do śledztwa dowiedziała się, że Stefan W. zeznał, iż dzień po zwolnieniu z więzienia próbował wedrzeć się w nocy na teren Pałacu Prezydenckiego w Warszawie. Przyjechał do stolicy, ponieważ – jak tłumaczył – "chciał zrobić coś dużego, o czym wszyscy będą mówić".

PAP dowiedziała się nieoficjalnie PAP ze źródeł w Kancelarii Prezydenta, że Służba Ochrony Państwa odnotowała w grudniu trzy próby wtargnięcia na teren Pałacu Prezydenckiego. Żadna z nich nie pokrywa się datą z terminem, o którym mowa w zeznaniach Stefana W. - podkreślono.

W piątek w rozmowie z PAP Grażyna Wawryniuk rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, która to jednostka prowadzi śledztwo w sprawie zabójstwa, poinformowała, że prokuratura wystąpiła z prośbą o zabezpieczenie i udostępnienie monitoringu Pałacu Prezydenckiego.

Wawryniuk zaznaczyła, że wniosek ten był konsekwencją ustaleń dokonanych w śledztwie. Dodała, że przegląd nagrań z okolic Pałacu jest jedną z wielu czynności, które mają pomóc prokuraturze ustalić, co Stefan W. robił po tym, jak 8 grudniu ub.r. opuścił zakład karny, w którym odsiadywał karę 5,5 roku więzienia za cztery napady na banki.

Wawryniuk zaznaczyła, że prokuratorzy sprawdzają wszelkie informacje dotyczące Stefana W. i tego co robił po opuszczeniu zakładu karnego.

Rzeczniczka prasowa Prokuratury Krajowej Ewa Bialik pytana przez PAP o ostatnie doniesienia medialne dotyczące Stefana W. powiedziała: "Będziemy się starali przekazywać wszelkie informacje z tego postępowania bardzo transparentnie, jeśli będą nam pozwalały na to przepisy. (...) Zostanie sprawdzona linia obrony podejrzanego i to co w prokuraturze wskazał, jak również zostaną sprawdzone wszelkie okoliczności jego działania, postępowania, motywów działania".

Jak przyznała "dzisiaj do mediów wyciekła informacja, że był pod Pałacem Prezydenckim". "Fakt faktem, taka okoliczność została wskazana w prokuraturze i taka okoliczność jest sprawdzana" - zaznaczyła prokurator. "Każda okoliczność dotycząca jego postępowania, jego pobytu, jego zachowania i motywacji zostanie sprawdzona" - zapewniła prok. Bialik. Dodała, że na te wszystkie czynności potrzeba czasu, zaś prokuratura prowadzi czynności bardzo sprawnie - wielu świadków zostało już przesłuchanych.

W niedzielę wieczorem 27-letni Stefan W. podczas finału WOŚP w Gdańsku wtargnął na scenę i kilkakrotnie ugodził nożem prezydenta Adamowicza. Zamachowca zatrzymano na scenie. Jeszcze w nocy samorządowiec przeszedł pięciogodzinną operację. W poniedziałek Paweł Adamowicz zmarł. Wstępne wyniki przeprowadzonej we wtorek sekcji zwłok wskazały jako przyczynę śmierci wstrząs krwotoczny. Na ciele prezydenta Gdańska znaleziono trzy głębokie rany - jedną w okolicy serca i dwie jamy brzusznej. Na lewej dłoni stwierdzono też dwie rany na przestrzał.

W poniedziałek prokuratura postawiła 27-letniemu Stefanowi W. zarzut zabójstwa z motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Czyn ten zagrożony jest karą co najmniej 12 lat więzienia, 25 lat pozbawienia wolności, a nawet dożywocia. Stefan W. nie przyznał się do jego popełnienia. Gdański sąd przychylił się do wniosku prokuratury i zdecydował o tymczasowym aresztowaniu podejrzanego. Badanie krwi wykazały, iż w momencie napaści Stefan W. nie był pod wpływem alkoholu. Prokuratura wystąpiła o przeprowadzenie badania psychiatrycznego mężczyzny. (PAP, autor: Anna Kisicka, Marcin Jabłoński, Marzena Kozłowska(

Comments are closed.