SPATiF – NOWE OTWARCIE

Foto: PAP/Radek Pietruszka
Goście uczestniczący w ponownym otwarciu lokalu SPATiF.

Potańcówką zainaugurował swoje „nowe otwarcie” jeden z najsłynniejszych warszawskich lokali - SPATiF, w którym niegdyś przesiadywali Himilsbach i Maklakiewicz, Holoubek i Konwicki.

Jak podkreślają nowi właściciele lokalu, odnowiony SPATiF ma być miejscem, nawiązującym do swej bogatej historii, nie odtwarzającym jednak utartych schematów i klisz.

- Nie chcemy stawiać pomników, budować muzeum. To miejsce musi żyć. Polański, Maklakiewicz i Fronczewski też mieli kiedyś trzydzieści parę lat, jak my dzisiaj. Przychodzili do SPATiF-u, lano im wódkę, rozmawiali i wychodziła z tego fajna sprawa. Nasz plan jest taki sam - zapowiadał w wywiadach współtwórca „nowego” SPATiF-u Paweł Wojciechowski.

Legendarny lokal w Alejach Ujazdowskich był świadkiem zakrapianych imprez, w których udział brali najwybitniejsi artyści epoki PRL-u. To tu Zdzisław Maklakiewicz i Jan Himilsbach improwizowali dialogi, które później powtarzali w „Rejsie”; nazwisko swego bohatera, Sidorowskiego, Himilsbach wybrał „na cześć” kierownika lokalu Władysława Sidorowskiego, od którego aktor dostał - jak się miało okazać tymczasowy - zakaz wstępu.
Marek Hłasko bił szklanki o SPATiF-owy parkiet, aktor Jan Świderski pobił się z krytykiem Janem Kottem, a złotym medalem olimpijskim, zdobytym w 1972 r. w Monachium, chwalił się miotacz kulą Władysław Komar, który w SPATiF-ie najchętniej wypijał kurzy rosół z wódką.

Drzwi do lokalu stały otwarte, ale o tym kto wchodzi, a kto nie decydował Franio Król, szatniarz, u którego wymienić można było także walutę czy uzyskać drobną pożyczkę.

- Mnie pan Franio rzadko wpuszczał. Bywałem wprowadzony przez Tadeusza Łomnickiego, do stolika z malarzem Tadeuszem Dominikiem. Wprowadzał mnie także Kazimierz Kutz, który miał swój stolik po prawej stronie sali. Bywał w kręgach Stanisława Dygata, Kaliny Jędrusik. Moje bywanie wiązało się z moim debiutem w „Dancingu w kwaterze Hitlera”. Tutaj widziałem jak Maklakiewicz improwizował na fortepianie - wspomina prezes Związku Artystów Scen Polskich Olgierd Łukaszewicz. (pap)

 

Comments are closed.