Strajk nauczycieli – żałosny obraz moralności pedagoga

Foto: PAP/Leszek Szymański

W Polsce rozpoczął się dzisiaj ogólnopolski strajk nauczycieli. Mimo podpisanego porozumienia do łączyła do niego część członków NSZZ "Solidarność".

W Bydgoszczy strajkowało 90% placówek oświaty, w opolskiem połowa, w Gdańsku do strajku dołączyło 121 z 206 placówek, w Olsztynie strajk rozpoczęło 50% nauczycieli, na Mazowszu ok. 40% , większość placówek szkolnych i przedszkolnych zamknięta była w Zielonej Górze i Gorzowie Wiekopolskim,  w tym rejonie do strajku dołączyli nauczyciele zrzeszeni w "Solidarności".

Rząd zaproponowal 15 proc.podwyżkę, wliczając w to 5 - procentową podwyżkę, którą nauczyciele otrzymali w styczniu, skrócenie stażu zawodowego, ustalenie minimalnej kwoty za wychowawstwo w wysokości 300 złotych, zmianę w systemie oceniania nauczycieli oraz redukcję biurokracji.

W wielu krajach Unii Europejskiej strajk nauczycieli został ustawowo zabroniony. W Niemczech, na których przepisy prawne, oponenci rządu chętnie się  powołuja, strajk nauczycieli jest również niezgodny z przepisami prawa. Niecały rok temu, w czercu 2018 r. Sąd  Konstytucyjny pod przewodnictwem sędziego A. Voßkuhle zdecydował ostatecznie o niedopuszczalnosci strajku dla urzędników państwowych pracujących w oświacie i tym samym ostatecznie zamknął możliwość posługiwania się dziećmi dla osiągniecia wymiernych korzyści finansowych. Sentencja wyroku wyrażona na  81 stronach świadczyła o niezwykłej  ważności problemu.

Tymczasem w Polsce nauczyciele niepomni społecznej funkcji zawodu wykorzystują dzieci, aby poprawić  swoją sytuację finansową. Całkiem przypadkiem termin strajku zbiegł się z terminem egzaminów do szkół średnich i terminem egzaminu maturalnego.  Trudno nie odnieść wrażenia, iż nie chodzi tu tylko o ogólną poprawę przez lata zaniedbywanej  kondycji oświaty. Przywódcom  strajku z FZZ i ZNP przez 25 lat nie przeszkadzały niskie zarobki nauczycieli.

Comments are closed.