WARSZAWA – MANIFESTACJA PRZECIWKO SPRZEDAŻY “KOPALNI KRUPIŃSKI”

Foto: PAP/Marcin Obara

5 bm. przed Ministerstwem Energii w Warszawie odbyła się manifestacja przeciwko sprzedaży "Kopalni Krupiński". W Ministerstwie Energii, 5 bm. odbędą się rozmowy z brytyjską firmą Tamar Resources, która wyraziła chęć zakupu kopalni.

Foto: PAP/M. Obara

Kopalnia Krupiński jest od roku całkowicie wyłączona z ruchu, ale można ją kupić jako mienie pogórnicze - ocenił minister energii Krzysztof Tchórzewski. W czwartek ME ma rozmawiać ze związkowcami i brytyjską spółką, deklarującą chęć przejęcia Krupińskiego.

"Z ekonomicznego punktu widzenia, by wykupić kopalnię (...), która od roku jest rozmontowywana, by zwrócić koszty, które poniosło SRK związane z restrukturyzacją(....), by uruchomić kopalnię - trzeba 1 mld zł" - powiedział Tchórzewski.

Przed rokiem Jastrzębska Spółka Węglowa przekazała nierentowną kopalnię Krupiński do SRK w celu likwidacji. Tamar Resources wraz z powołaną przy udziale związkowców spółką pracowniczą deklaruje wielomilionową inwestycję w zamkniętej kopalni. Projekt reaktywacji zakładu wspiera śląsko-dąbrowska Solidarność. Jak informowali wcześniej przedstawiciele "S", inwestor zabiega o możliwość przeprowadzenia due diligence, czyli szczegółowej analizy aktywów kopalni pod względem m.in. finansowym, prawnym i podatkowym. Chciałby też uzyskać szczegółową informację o tym, jak daleko posunięte są prace likwidacyjne. Przedstawiciele brytyjskiej spółki zaznaczali niedawno w mediach, że inwestor chce zainwestować, by reaktywować istniejącą kopalnię, a nie budować zakład od nowa.

W czwartek przed Ministerstwem Energii zebrało się kilkadziesiąt osób, protestujących przeciwko możliwości przejęcia kopalni Krupiński przez zagraniczny podmiot. "Każdą firmą można źle zarządzać, i ta kopalnia była źle zarządzana. Jak zarząd nie radzi sobie z zarządzaniem to trzeba go wymienić, a nie sprzedawać firmę. Jeżeli rząd uważa, że nie jest w stanie tego zrobić, to mamy projekt zakładający, żeby kopalnię przejęli Polacy, na zasadzie np. spółdzielni, żeby trafiła w ręce Polaków. Myślę, że to temat interesujący na tyle dużą grupę Polaków, że by to się udało" - mówiła dziennikarzom przedstawicielka protestujących Dorota Maksymowicz-Czapkowska ze stowarzyszenia Narodowy Front Polski. Jak dodała, przy nakładach rzędu 600 mln zł kopalnia Krupiński może dać zyski liczone w miliardach.

"Uważamy, że kruszce, woda, lasy są dobrem wszystkich Polaków i nie powinny być sprzedawalne. Jakikolwiek minister nie ma prawa sprzedawać czegoś, co należy do wszystkich Polaków" - dodała Dorota Maksymowicz-Czapkowska. (PAP, skrót redakcji, autor: Małgorzata Dragan, Wojciech Krzyczkowski)

Comments are closed.