Praca w nocy niebezpieczna dla zdrowych piersi (i nie tylko)

Foto: pixabay

Około 15-20 procent czynnych zawodowo Europejczyków pracuje na zmiany, w tym także w nocy. Badania wykazują, że zanurzenia naturalnego rytmu dobowego mogą powodować niektóre nowotwory, w tym raka piersi.

Badania przeprowadzone na liczącej blisko 45 tysięcy osób grupie norweskich pielęgniarek, które przepracowały na zmiany ponad 30 lat, wykazały znaczące korelacje między takim trybem życia a rakiem piersi. Ryzyko zachorowania na raka piersi było w ich przypadku 120 proc. większe niż w przypadku pielęgniarek, które nigdy nie pracowały w nocy.

Uczeni przyjrzeli się też przedstawicielkom innych zawodów i korelacja między zmianową pracą a częstszymi zachorowaniami na raka piersi była jeszcze bardziej widoczna. Na przykład badania amerykańskie dowiodły, że ryzyko zachorowania na raka piersi było ponad dwukrotnie większe u kobiet, które w ciągu poprzedzających 10 lat pracowały ponad 5,7 godzin tygodniowo w nocy.

Praca w nocy wiąże się z zaburzeniami wydzielania melatoniny. To hormon snu ułatwiający zasypianie. Pełni on jednak również inne funkcje w naszym organizmie: stymuluje działanie układu odpornościowego, wykazuje również działanie przeciwutleniające, a więc przeciwnowotorowe. Te ostatnie funkcje potwierdziły badania na zwierzętach i komórkach ludzkiego raka piersi.

Z przeglądu badań opublikowanego kilka lat temu w „Medycynie Pracy” przez Joannę Brudnowską i Beatę Pepłońską wynika również, że zaburzenia rytmu dobowego przekładają się na zwiększone ryzyko zachorowania także na inne nowotwory, m.in.:
– jelita grubego – badanie z udziałem blisko 80 tys. amerykańskich pielęgniarek wykazało, że po 15 latach pracy na zmiany ryzyko tego nowotworu rośnie o 35 proc.;
– prostaty – badania kanadyjskie z udziałem 760 chorych na raka prostaty i 1632 zdrowych mężczyzn dowodzą, że praca krótsza niż 7 lat w systemie rotacyjnym zwiększa ryzyko zachorowania na ten nowotwór o 44 proc.;
–  endometrium (złośliwy rak trzonu macicy) – amerykańskie badania, a których wzięło udział ponad 120 tys. pielęgniarek dowiodło, że u kobiet pracujących na zmiany ryzyko tego nowotworu jest wyższe półtora raza.

W nocy powinniśmy pracować tylko wtedy, kiedy absolutnie musimy. Nie każdy jednak może uniknąć pracy zmianowej – tak jest np. w przypadku zawodów, w których nocna praca jest regułą: pielęgniarek, lekarzy, policjantów, czy taksówkarzy. Dlatego, jak radzą lekarze, po przepracowanej nocy należy przespać się, odpocząć. Nie należy jednak spać przez cały dzień. Wystarczy kilka godzin, by organizm się zregenerował. Dzięki temu stres, który może odpowiadać za zwiększone ryzyko zachorowania na nowotwór jest mniejszy i tym samym samo to ryzyko. (PAP)