Pracownicy SP – tylko czujki mogą wykryć tlenek węgla; są skuteczne w stu procentach

Tylko czujki mogą wykryć tlenek węgla. Jeśli są zainstalowane w odpowiedni sposób i we właściwym miejscu, są skuteczne w stu procentach i mogą uratować życie – podkreślił komendant główny PSP gen. brygadier Leszek Suski. W nowym sezonie grzewczym strażacy rozpoczęli specjalną kampanię informacyjną.

Tytuł tegorocznej kampanii to: „Czujka na straży Twojego bezpieczeństwa”. Jak powiedział komendant główny Państwowej Straży Pożarnej Polskiemu Radiu i PAP, celem jest jak zwykle ratowanie życia i zdrowia, ale w tym przypadku – profilaktyka. Gen. Suski zwrócił uwagę, że co roku dochodzi do wielu śmiertelnych zatruć tlenkiem węgla, tzw. czadem – gazem powstałym na skutek niepełnego procesu spalania.

W sezonie grzewczym, obejmującym czas mniej więcej między październikiem a marcem, przed zagrożeniem może uchronić sprawdzenie pieców gazowych, opalanych węglem, drewnem, olejem lub gazem, także kuchenek gazowych oraz urządzeń wentylacyjnych i kominowych.

Jak podkreślił komendant, ludzki organizm nie jest w stanie wykryć tlenku węgla. „Zatrucia często zaczynają się od delikatnych objawów. Troszeczkę jesteśmy osłabieni, troszkę nas boli głowa, jest senność. Czasami myślimy, że to jest zmęczenie pracą, przemęczenie, taka pogoda – i lekceważymy te objawy. Niestety, potem dochodzi do nieszczęścia” – dodał.

Tlenek węgla mogą wykryć jedynie czujki. Komendant wyjaśnił, że są skuteczne pod warunkiem, że są zainstalowane w odpowiednim miejscu. Powinny się znaleźć w pobliżu urządzenia grzewczego, na wysokości około półtora metra. „Czujki należy zamontować na stałe do ściany według załączonej instrukcji obsługi” – wytłumaczył.

„Natomiast nie powinniśmy umieszczać ich w szafkach – bo i tak bywa – gdzie jest zamknięty dopływ powietrza. Nie powinny być zainstalowane przy samej podłodze czy gdzieś wysoko na suficie. Tak samo nie powinny być zainstalowane daleko od urządzenia. Jeżeli jednak możemy sobie na to pozwolić, w innych pomieszczeniach można zainstalować dodatkowe czujki, szczególnie w sypialni” – podkreślił gen. Suski.

Warunkiem jest także sprawdzenie, czy czujki działają odpowiednio. Najczęściej źródłem ich energii są baterie, które powinny wytrzymywać około 12 miesięcy. Są również urządzenia ze stałym źródłem zasilania, które mogą działać od 7 do 10 lat. „Jak czujka dobrze działa, daje bardzo mocny i silny sygnał i ostrzega domowników o zagrożeniu” – wskazał komendant.

Podczas kampanii Państwowa Straż Pożarna rocznie nieodpłatnie przekazuje około tysiąca czujek, m.in. na spotkaniach z uczniami lub seniorami. Czujki można także wygrać w konkursach organizowanych z inicjatywy strażaków. Rozdają je również inne instytucje, m.in. urzędy wojewódzkie, a nawet firmy kominiarskie, z którymi PSP współpracuje.

„Najtańsze czujki tlenku węgla kosztują około 50 złotych. Można je kupić nie tylko w wyspecjalizowanych sklepach, lecz także w sklepach AGD, marketach. Nawet w jednej z sieci sklepów spożywczych widziałem taką czujkę w sprzedaży” – wyjaśnił komendant.

PSP telefonicznie może przekazać instrukcje, jak prawidłowo zainstalować czujkę tlenku węgla lub dymu. „W przypadku najwyższej konieczności, np. osoby starsze z dysfunkcją ruchu lub samotne mogą telefonicznie zwrócić się o pomoc do strażaków przy instalowaniu czujek” – zaznaczył gen. Suski.

Kampania informacyjna strażaków odbywa się m.in. w internecie, za pośrednictwem mediów, na spotkaniach z uczniami lub seniorami, w komunikacji miejskiej. Strażacy udostępniają broszury edukacyjne dotyczące zagrożeń związanych z emisją węgla lub pożarami.

Takie kampanie społeczne strażacy prowadzą od lat i, jak wskazał komendant, przynoszą one rezultaty. Według niego, znacznie spadła w ostatnich latach liczba ofiar i poszkodowanych, do czego przysłużyły się właśnie kampanie społeczne prowadzone przez PSP.

W ubiegłym sezonie grzewczym ofiar śmiertelnych zatrucia tlenkiem węgla było 52, osób poszkodowanych – 2024, a interwencji strażaków – 3842. „Natomiast dla porównania w sezonie grzewczym 2010/2011 ofiar śmiertelnych było aż 111, poszkodowanych – 2177, a wyjeżdżaliśmy 5653 razy do tego typu zdarzeń” – wskazał gen. Suski.

„Myślę, że w przyszłości dojdzie do tego, że jeśli będziemy kupować urządzenie grzewcze – piece gazowe czy olejowe, kuchenki gazowe – to dodana będzie tam czujka tlenku węgla bądź dymu. To nie kosztuje aż tak dużo, a życie i zdrowie jest bezcenne” – powiedział komendant.(PAP, Foto: Fritz the Cat dla pixabay )