PŚ w skokach – od Zakopanego do Zakopanego, czyli dekada zwycięstw Stocha

Wygrywając w niedzielę w Zakopanem konkurs Pucharu Świata Kamil Stoch został pierwszym skoczkiem narciarskim w historii, który przez dekadę triumfował w co najmniej jednych zawodach każdego roku. Zwycięską serię w 2011 roku zaczął również na Wielkiej Krokwi.

Zakopane, 26.01.2020. Stoch i Kubacki na podium. PAP/Grzegorz Momot

32-letni Stoch to prawdziwy fenomen. Mimo upływu czasu trzykrotny mistrz olimpijski wciąż zalicza się do ścisłej światowej czołówki. Od sezonu 2010/11 tylko raz zdarzyło się, że Puchar Świata zakończył poza najlepszą dziesiątką. Nieudanym był jedynie cykl 2015/16, w którym był 22.

Niedzielny triumf był jego 35. w zawodach tej rangi. Choć na koncie ma znacznie większe sukcesy, to ten sprawił mu wyjątkowo dużo radości.

“Miałem wrażenie, że wygrałem pierwszy raz w karierze. Ściskałem każdego, kogo spotkałem na swej drodze. Mało kto zdaje sobie sprawę jak wiele kosztuje nas wygranie choćby jednych zawodów” – podkreślił Stoch.

Obecny sezon długo nie układał się po jego myśli. Co prawda w grudniu zdołał zwyciężyć w szwajcarskim Engelbergu, ale później przyszedł rozczarowujący Turniej Czterech Skoczni i dwa czwarte miejsca w Predazzo.

“Kamil to zawodnik, który potrafi wygrywać, który bardzo chce wygrywać. Kiedy przez dłuższy czas mu nie wychodziło to pojawiała się frustracja. Bardzo się cieszymy z jego zwycięstwa” – zdradził trener Michal Dolezal.

W Zakopanem Stoch najlepszy był także w 2012, 2015 i 2017 roku. Pięć triumfów na Wielkiej Krokwi ma jeszcze tylko Austriak Gregor Schlierenzauer. Nikt nie wygrywał na tym obiekcie częściej.

Na liście wszech czasów z 35 pucharowymi zwycięstwami jest piąty. Tylko jedno więcej ma Fin Janne Ahonen, a cztery Adam Małysz. Liderem zestawienia jest Schlierenzauer – 53 wygrane. 46 ma natomiast Fin Matti Nykaenen.

Stoch zdobywając Kryształową Kulę za sezon 2017/18 został najstarszym zawodnikiem, który tego dokonał. Miał wówczas 30 lat i 304 dni. Nie jest wykluczone, że jeszcze sam poprawi ten wynik.

“W przypadku Kamila wszystko jest możliwe” – podkreślił Dolezal.

Na razie w klasyfikacji generalnej PŚ zajmuje szóste miejsce. Do prowadzącego Niemca Karla Geigera traci 357 punktów. Drugi jest Austriak Stefan Kraft, trzeci Japończyk Ryoyu Kobayashi, czwarty Dawid Kubacki, a piąty Norweg Marius Lindvik.

Do zakończenia cyklu pozostało 14 indywidualnych konkursów. Najbliższe już w sobotę i niedzielę w Sapporo.(PAP, Foto: PAP/Grzegorz Momot )