Sepsa – fakty, które trzeba znać cz. 2

Foto: PAP

To nie choroba, a sieje śmierć. Może dopaść każdego. Ratunkiem jest świadomość istnienia sepsy i znajomość jej objawów, co daje szansę na szybkie podanie leków. Każda godzina zwłoki zmniejsza szanse pacjenta na zdrowie i życie.

Jakie bakterie wywołują sepsę?

Wbrew pozorom najczęściej nie te szpitalne, choć pobyt w szpitalu jest czynnikiem rozwoju sepsy, choćby z tego powodu, że w szpitalu przebywają osoby bardziej narażone na zakażenie, ponieważ są osłabione chorobami.

Według CDC (Centres for Disease and Control – agendy rządowej USA mającej na celu monitorowanie chorobowości i sposobów zapobiegania chorobom) około 80 proc. przypadków sepsy jest wywoływanych przez bakterie pozaszpitalne. Wśród nich prym wiodą meningokoki, czyli dwoinki zapalenia opon mózgowych. Inne bakterie, które często prowadzą do sepsy to:

  • Paciorkowce (odpowiedzialne m.in. za wywołanie anginy, ale i zapalenia mieszków włosowych)
  • Pałeczki hemofilne typu B (wywołują m.in. zapalenie płuc).

Sepsa wywołana w przebiegu zakażenia meningokokami jest niezwykle groźna, ponieważ jest „piorunująca” – często w przypadku nierozpoznania od pierwszych objawów do śmierci mija doba.

– Sepsa wywołana meningokokami to około przypadków 200-300 rocznie – mówi dr Karney – Niby mało, ale każde zachorowanie jest niezwykle groźne.

Wielu chorych umiera z powodu sepsy meningokokowej, a u 30 proc. tych, którzy przeżyli, pozostają trwałe uszkodzenia (np. upośledzenie słuchu lub głuchota, utrata kończyny z powodu konieczności amputacji, cofnięcie w rozwoju – problemy intelektualne).

Co to są meningokoki

To bakterie – dwoinki zapalenia opon mózgowych. Wielu z nas jest ich bezobjawowymi nosicielami – kolonizują nosogardziel (badania wykazały ich obecność u 10 proc. zdrowej populacji). Przenoszą się drogą kropelkową. Mogą wywołać niegroźne zapalenie gardła, ale i niebezpieczne zapalenie opon mózgowych oraz inwazyjną chorobę meningokokową. Ok. 60-90 proc. zakażeń meningokokowych dotyczy dzieci i młodzieży.

Ile trwa leczenie sepsy i kto ją leczy

Może być długotrwałe i konieczne jest m.in. podawanie antybiotyków. Pacjenci leczeni są w szpitalu, najczęściej na oddziałach intensywnej terapii. Wyspecjalizowani w terapii sepsy są anestezjolodzy. Pacjent na Oddziale Intensywnej Terapii (OIT) z powodu sepsy może spędzić nawet 20 dni, przy czym na pobycie w OIT leczenie się nie kończy. W wielu przypadkach konieczna jest rehabilitacja wskutek uszkodzenia narządów podczas sepsy. „Większość [pacjentów wypisanych ze szpitala po sepsie – przyp. red] przejawia poważne zaburzenia czynności organizmu (…). Są to m.in.:

  • Zaburzenia snu
  • Halucynacje, napady paniki
  • Bóle mięśni i stawów
  • Krańcowe zmęczenie
  • Zaburzenia koncentracji
  • Upośledzenie czynności umysłowych
  • Utrata samooceny i wiary w siebie.

Czy sepsa jest zaraźliwa

Sepsa nie, nie jest to choroba, którą można się zarazić. Ale niektórymi chorobami zakaźnymi, w przebiegu których dochodzi do sepsy, już tak – np. zapaleniem gardła. Stąd, jeśli zostanie rozpoznany przypadek sepsy w przebiegu zakażenia meningokokami, wszyscy z otoczenia chorego otrzymują odpowiednią profilaktykę w postaci osłony antybiotykowej. Trzeba jednak pamiętać, że sepsa może wystąpić pod wpływem różnych czynników, zarówno zakaźnych, jak i niezakaźnych.

Czy można się chronić przed sepsą?

Skuteczną ochroną przed sepsą wywołaną przez niektóre bakterie są szczepienia:

  • Przeciwko meningokokom (jest zalecane przez lekarzy, ale niefinansowane ze środków publicznych)
  • Przeciwko pałeczce hemofilnej typu B (szczepienie jest obowiązkowe i finansowane ze środków publicznych)
  • Przeciwko pneumokokom (od niedawna szczepienie jest finansowane ze środków publicznych).

Przed zakażeniami innymi drobnoustrojami chronią podstawowe zasady higieny – częste mycie rąk, skuteczne leczenie zakażeń, niedzielenie kubka czy sztućców z innymi osobami itp.

Komu przydarzyć się może sepsa

Praktycznie każdemu, choć częstość występowania sepsy rośnie wraz z wiekiem. Ponad połowa jej przypadków diagnozowana jest u osób po 65. roku życia. Zapadalność na sepsę jest też znacząco wyższa u niemowląt niż w pozostałej części populacji.
Jest jednak wyjątek. Dr Alicja Karney zwraca uwagę, że do sepsy w przebiegu zakażenia meningokokami dochodzi najczęściej u osób uprzednio zdrowych i młodych. Z uwagi na tryb życia nastolatków jest to – druga po małych dzieciach – grupa ryzyka takiego zakażenia.

Justyna Wojteczek (zdrowie.pap.pl)