Szef ZIfkV: “nikt nie wie, gdzie naprawdę znajdują się szczepionki”!

Znacznie więcej osób mogłoby być chronionych przed wirusem Covid-19, gdyby ośrodki szczepień zmniejszyły swoje zapasy szczepionek, które trafiłyby do lekarzy pierwszego kontaktu.

EPA/ALESSANDRO DI MARCO Dostawca: PAP/EPA.

“W niektórych krajach lub punktach szczepień leży w sumie prawie cztery miliony niewykorzystanych dawek”. “Ponieważ nie ma systemu śledzenia, jak na poczcie, nikt nie wie, gdzie naprawdę znajdują się szczepionki”, mówi przewodniczący Centralnego Instytutu Ustawowego Ubezpieczenia Zdrowotnego (ZI) Dominik von Stillfried portalowi gazety “Frankfurter Allgemeine Zeitung”.

Liczbę zapasów wyliczono, porównując ilości dostaw z rządu federalnego do krajów związkowych z liczbą dawek szczepionek podanych do tej pory.

“Rządy federalny i krajów związkowych muszą zapewnić jasność, co do tego, gdzie są szczepionki, a następnie dopilnować, by szczepienia były przeprowadzane tak szybko, jak to możliwe” – uważa przewodniczący ZI.

Według danych ZI, ośrodki wykorzystują tylko 80 procent dostępnych im szczepionek, podczas gdy lekarze pierwszego kontaktu zarządzają ponad 99 procentami. Wiąże się to m.in. z tym, że preparaty mogą być tam krócej przechowywane, a lekarze rodzinni, mając niewykorzystane dawki mogą z nimi szybciej dotrzeć do pacjentów, chętnych do zaszczepienia się.

Według Stillfrieda, przy większej przejrzystości i lepszej organizacji, postęp w szczepieniach może być znacznie przyspieszony.

ZI wyliczył, że w gabinetach lekarzy można by już w bieżącym tygodniu wykonać 3,5 mln zastrzyków przeciwko Covid-19, gdyby punkty szczepień rozdysponowały swoje zapasy z magazynów.

Uderzające jest to, że niektóre kraje związkowe mają znacznie wyższy wskaźnik wykorzystania dostarczonych szczepionek niż inne. Według Stillfrieda, Brema osiąga 93 procent, Nadrenia-Palatynat tylko 79 procent: “Gdyby wszystkie kraje zaszczepiły się tak, jak zrobiła to Brema, zaszczepiono by około 2,9 miliona osób więcej, a niewykorzystane zapasy wynosiłyby tylko około miliona dawek zamiast prawie 4 milionów” mówi.

Ministerstwo Zdrowia nie skomentowało tej sprawy. Wkrótce jednak rząd będzie musiał się wypowiedzieć, ponieważ grupa parlamentarna FDP planuje przeprowadzenie dochodzenia w sprawie zapasów. Liberałowie są zdenerwowani, że kraje gromadzą “poduszki szczepionkowe”, podczas gdy dostawy do zakontraktowanych gabinetów lekarskich są ograniczane.

“Spojrzenie na liczby pokazuje, jak źle radzą sobie Niemcy ze szczepieniami” – pisze FAZ. “W Ameryce 22 procent obywateli jest już w pełni zabezpieczonych przed wirusem, w Chile jest to ponad 24 procent, a w Izraelu nawet 57 procent. Niemcy mają tylko 6,2 procent. Średnia unijna wynosi 6,9 proc. Ponieważ każde państwo członkowskie otrzymuje taką samą ilość szczepionki w stosunku do liczby ludności, różnica w stosunku do średniej europejskiej odpowiada stratom wynikającym z lokalnej kampanii szczepień. (…) Dla kraju, który szczyci się posiadaniem jednego z najlepszych systemów opieki zdrowotnej na świecie jest to żenujące”.

Z Berlina Berenika Lemańczyk (PAP), foto: PAP/EPA/ALESSANDRO DI MARCO, FILIP SINGER