Włochy – hotel w kurorcie pozwał ministerstwo zdrowia Chin

Właściciele hotelu w górskim kurorcie Cortina d’Ampezzo na północy Włoch pozwali ministerstwo zdrowia Chin za straty poniesione z powodu epidemii koronawirusa. Chińskiemu resortowi zarzucają, że z opóźnieniem zawiadomił Światową Organizację Zdrowia o wirusie.

Foto: Cortina d`Ampezzo, pixabay, Robert Forester

Na drogę sądową przeciwko resortowi zdrowia w Pekinie wystąpił jeden z najbardziej prestiżowych i eleganckich hoteli w Wenecji Euganejskiej, otwarty od początku XIX wieku.

Kiedy we Włoszech doszło do fali zakażeń, także ten hotel, pełen gości i z kompletem następnych rezerwacji w środku sezonu zimowego, został zamknięty. Wszystkie miejsca były w nim zajęte z wyprzedzeniem także w związku z zapowiadanymi na drugą połowę marca zawodami narciarskiego Pucharu Świata.

Pełnomocnik zarządzającej nim firmy mecenas Marco Vignola złożył pozew w sądzie w mieście Belluno. W wypowiedzi dla agencji ADNKronos powiedział, że przyspieszone zamknięcie hotelu doprowadziło do “katastrofalnych konsekwencji”, także dlatego, że konieczne było natychmiastowe zwolnienie całego personelu i anulowanie kontraktów na dostawy.

“Gdyby informacje z Chin nadeszły na czas, włoski rząd mógłby zdążyć z podjęciem decyzji o krokach ochronnych”- twierdzi adwokat. W pozwie zażądał “przyznania się przez Ministerstwo Zdrowia Chińskiej Republiki Ludowej do odpowiedzialności za to, że nie zawiadomił we właściwym czasie Światowej Organizacji Zdrowia o szerzeniu się wirusa i jego śmiertelnych skutkach na przełomie listopada i grudnia 2019 roku”. Ponadto adwokat zarzucił władzom chińskim , że nie wprowadziły od razu kontroli w halach odlotów na tamtejszych lotniskach.

Jak wyjaśnił pełnomocnik, jego klienci domagają, aby strona chińska przyznała, że brak takich działań “uniemożliwił ponad wszelką wątpliwość państwu włoskiemu podjęcie natychmiastowych kroków dotyczących porządku publicznego i stanu sanitarnego, które na pewno zredukowałyby trudności i negatywne konsekwencje Covid-19”.

Z Rzymu Sylwia Wysocka(PAP, foto: pixabay, cordula vahle)