
Na Instagramie Lukasa Podolskiego pojawiła się fotografia, na której widać go w towarzystwie ojca Waldemara, dyrektora sportowego Górnika Zabrze Łukasza Milika oraz trenera Michala Gasparika. Piłkarz nie opatrzył zdjęcia żadnym komentarzem. Jak ustalił „Dziennik Zachodni”, za spotkaniem kryje się jednak coś więcej niż zwykłe towarzyskie spotkanie.
Tajemnicza fotografia Podolskiego. Właściciel Górnika przeniósł się na Majorkę
Waldemar Podolski, Lukas Podolski, Łukasz Milik i Michal Gasparik pozują na zdjęciu w letnich, wakacyjnych strojach. Fotografia została wykonana po spotkaniu Górnika Zabrze z Jagiellonią Białystok. Właściciel śląskiego klubu opublikował ją na swoim profilu na Instagramie we wtorek, nie dodając żadnego opisu.
O okolicznościach spotkania opowiedział trener zabrzan. Jak wyjaśnił w rozmowie z portalem Roosevelta81, Podolski zaprosił go oraz dyrektora sportowego, ponieważ obaj mieli wolny czas. Od dawna nie było również okazji, by porozmawiać poza klubem.
Szkoleniowiec przekazał, że podczas spotkania poruszono tematy związane z rozwojem Górnika, przyszłością zespołu oraz bieżącymi sprawami klubu. Nie zdradził jednak żadnych szczegółów, które pozwalałyby wyjaśnić, dlaczego Podolski zdecydował się opublikować wspólne zdjęcie.
Więcej informacji na ten temat zdobył „Dziennik Zachodni”. Według ustaleń gazety Podolski w praktyce przeniósł się na Majorkę, gdzie spędza obecnie zdecydowanie więcej czasu niż w Katowicach. Z hiszpańskiej wyspy zarządza swoimi interesami, w tym również Górnikiem Zabrze. Jego obowiązki wiążą się przy tym z częstymi podróżami.
Kto odpowiada za bieżące zarządzanie Górnikiem Zabrze?
Choć Podolski pozostaje właścicielem klubu, codzienne funkcjonowanie Górnika w dużej mierze nadzoruje na miejscu Michał Siara. Jest członkiem zarządu odpowiedzialnym za marketing, a według informacji zamieszczonych na stronie internetowej klubu zasiada również w radzie nadzorczej.
Drugim członkiem zarządu jest Bartłomiej Gabryś, który odpowiada za finanse. W Górniku nie ma natomiast prezesa.
Podolski odnosił się już wcześniej do kwestii obsady tego stanowiska po przejęciu klubu. Zwracał uwagę, że zainteresowanie funkcją prezesa zależy często od aktualnej sytuacji drużyny.
– Jak jest źle, to wszyscy pytają, gdzie jest jakiś prezes. Jak jest dobrze, to nikt nie pyta. To tylko tabliczki na drzwiach – mówił właściciel Górnika.
dziennikzachodni.pl
