reklama paul waletzko

Sztolnię Czarnego Pstrąga będzie można przepłynąć samotnie, leżąc w łodzi

Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Tarnogórskiej/Wikimedia Commons
Sztolnia Czarnego Pstrąga w Tarnowskich Górach.

Ofertę niespełna godzinnego, samotnego podziemnego spływu łodzią w ciszy i częściowo w ciemności, przygotowuje w Sztolni Czarnego Pstrąga zarządzające nią Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Tarnogórskiej. Sztolnia jest częścią tarnogórskich podziemi z Listy Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Tarnogórskiej (SZMT) jako jedyna w Polsce organizacja pozarządowa prowadzi samodzielnie dwa zabytki światowego dziedzictwa UNESCO – Zabytkową Kopalnię Srebra i Sztolnię Czarnego Pstrąga.

Sztolnią Czarnego Pstrąga nazywany jest 600-metrowy fragment Głębokiej Sztolni Fryderyk, która – uruchomiona w 1834 r. – do dziś odprowadza wodę z tarnogórskich podziemi. Główny jej odcinek ma ponad 4,5 km długości, a wraz z odnogami ciągnie się przez prawie 17 km, uchodząc tzw. Bramą Gwarków do rzeki Dramy. Jej część – jako Sztolnia Czarnego Pstrąga – została udostępniony do zwiedzania w 1957 r. w postaci podziemnej trasy turystycznej pokonywanej łodziami.

Najpierw pojawiła się oferta podziemnego morsowania – sztolnia okazała się miejsem, w którym można morsować cały rok, w stałych warunkach. “Mnóstwo ludzi przyjeżdża tu morsować co tydzień dla zdrowia” – zapewnił Ziemianek. Potem pojawiła się możliwość raftingu – samodzielnego spływu sztolnią pontonami.

Kolejny pomysł nosi nazwę: floating i nawiązuje do pojawiających się na rynku ofert relaksacji w komorach czy kapsułach do deprywacji sensorycznej (przy ograniczeniu do maksimum bodźców zewnętrznych).

“Chcemy zostawić wszystko tak, jak jest: bez żadnych dodatkowych świateł, dźwięków, animacji czy filmów – naturalnie. I żeby zagrały te dwa czynniki, które są tutaj bardzo ważne, czyli ciemność i cisza. Floating to robocza nazwa” – wyjaśnił specjalista obsługi ruchu turystycznego SZMT.

“Wzięło się to stąd, że mieliśmy kolegę z sekcji penetracji podziemi, który pracował w czasie pandemii w sanepidzie. To bardzo spokojny człowiek, a naprawdę mocno to nim wszystko szarpnęło psychicznie. I wymyśliliśmy mu, że wrzuciliśmy go do łodzi – położyliśmy na ławkach deskę i karimatę – i spuściliśmy go sztolnią, żeby się tak sfloatował tą drogą. Nagle, okazało się, chłopak mówi: rewelacja, tak go to bardzo oczyściło: sam, woda, ciemność, skała i nic więcej” – mówił Ziemianek.

“I poczucie bezpieczeństwa, bo nic się nie dzieje. Łódkę, to naprawdę trzeba by się było ogromnie postarać, aby ją samemu przewrócić i zatopić” – zapewnił akcentując, że trasa sztolni została już pod kątem bezpieczeństwa wyposażona m.in. w łączność internetową i monitoring w podczerwieni. (PAP)

Śmiertelna ofiara pożaru w Będzinie

Hołd dla zamordowanych górników z kopalni Wujek

Ulicami Tarnowskich Gór przeszła Parada Górnicza

Na policję zgłosił się mężczyzna poszukiwany w związku z zaginięciem Iwony Wieczorek

Barbórka – tradycyjne święto górnicze

Wizyta szefa dyplomacji UE w Brzegu

Silny wstrząs w kopalni Janina – bez poszkodowanych

Zabrze – ktoś podpalił ponad 20 samochodów

Ostrzeżenia o bardzo złej jakości powietrza

Od 21 listopada trzy tygodnie bez tramwajów między Katowicami a Chorzowem

Rybnik i Żory zamierzają zamienić grunty i zmienić granice

W mieszkaniu w Będzinie znaleziono ciała dwojga młodych ludzi

6. Śląski Festiwal Nauki odbędzie się w dniach 3-5 grudnia

Recydywista ukradł auto firmy kurierskiej z przesyłkami

Prapremiera spektaklu “Środula. Krajobraz Mausa” w Teatrze Zagłębia

Wręczono Nagrody Honorowe IPN „Świadek Historii”

Pożar endogeniczny w kopalni Staszic, wycofano 18 członków załogi

Związkowcy chcieli zamurować wejście do biura poselskiego Mateusza Morawieckiego w Katowicach

Rozpoczęła się modernizacja terenu wokół stawu Starganiec

22-latek z dużą ilością narkotyków zatrzymany przez policję