
Polska znajduje się wśród krajów posiadających największe rezerwy złota zgromadzone przez bank centralny, osiągając poziom ponad 500 ton. Całkowite rezerwy walutowe wynoszą niemal 240 miliardów dolarów.
Obecnie udział złota w polskich rezerwach przekroczył 20 procent. To rezultat konsekwentnie realizowanej strategii Narodowego Banku Polskiego, mającej na celu wzmocnienie finansowego bezpieczeństwa kraju.
– Złoto to najpewniejsze aktywo rezerwowe – jest niezależne od polityki gospodarczej poszczególnych państw, odporne na kryzysy i utrzymuje realną wartość w długim okresie. Dodatkowo podnosi wiarygodność Polski w oczach inwestorów i partnerów zagranicznych – podkreślił prof. Adam Glapiński, prezes NBP. Dodał, że aktualne rezerwy dewizowe, przekraczające 237 miliardów dolarów, umacniają pozycję Polski jako stabilnego uczestnika globalnego systemu finansowego.
W ostatnich latach Polska znacznie zwiększyła swoje zasoby złota, awansując do grona czołowych banków centralnych świata. Tylko w marcu 2025 roku NBP powiększył rezerwy o ponad 500 tysięcy uncji, osiągając poziom 15,973 miliona uncji.
Proces zwiększania zapasów złota trwa od 2017 roku. Wtedy Polska dysponowała nieco ponad 100 tonami kruszcu. Od tego czasu przyrost był systematyczny: w 2018 roku przybyło 100 ton, w 2023 roku – 130 ton, a w obecnym roku – ponad 50 ton.
Dzięki tym zakupom Polska uplasowała się w światowej czołówce pod względem rezerw złota – według różnych rankingów zajmuje 10. miejsce lub plasuje się tuż za pierwszą dziesiątką. Wartość zgromadzonego złota szacuje się na około 40 miliardów dolarów. Dla porównania Węgry i Rumunia posiadają po około 100 ton, Czechy – 50 ton, a Słowacja – ponad 30 ton. Kraje bałtyckie dysponują jedynie kilkoma tonami złota.
Jeśli chodzi o miejsce przechowywania polskiego złota, większość znajduje się poza granicami kraju. Coraz częściej podnoszone są głosy, że takie rozwiązanie nie jest całkowicie bezpieczne.
Jak wynika ze sprawozdania finansowego NBP za 2023 rok, jedynie 105 ton złota przechowywane jest w Polsce. Reszta znajduje się w Banku Anglii oraz w nowojorskim oddziale Rezerwy Federalnej. Oznacza to, że około 80 procent zasobów jest narażone na ryzyko związane z podmiotami zagranicznymi – komentuje Tomasz Gessner, główny analityk Tavex. Zwraca uwagę, że ostatnio wzrosły trudności w szybkim odzyskiwaniu złota z Banku Anglii, a zmiany w polityce USA skłoniły niektóre kraje, w tym Niemcy, do rozważenia repatriacji własnych rezerw.
NBP zapowiada zmiany w rozmieszczeniu rezerw złota. Obecnie ponad 20 procent kruszcu znajduje się w kraju. Docelowo jedna trzecia rezerw będzie przechowywana w kraju, jedna trzecia w Londynie i jedna trzecia w Nowym Jorku.
dziennikbaltycki.pl