
Nowi żołnierze 9. ŁBOT mają za sobą kluczowy sprawdzian – tzw. pętlę taktyczną. To wymagająca, wielogodzinna próba w warunkach poligonowych, stanowiąca finał 16-dniowego szkolenia podstawowego. Kandydaci wykonywali zadania bojowe w pełnym rynsztunku, korzystając z ostrej amunicji. W sobotę 13 września świeżo wyszkoleni terytorialsi złożą uroczystą przysięgę wojskową.
Najtrudniejszy etap szkolenia
Ostatnim i zarazem najważniejszym punktem przygotowania nowych żołnierzy w 9. Brygadzie Obrony Terytorialnej była pętla taktyczna – intensywny test sprawności bojowej, odporności psychicznej oraz fizycznej. To właśnie ten etap decyduje o tym, czy rekrut uzyska status pełnoprawnego żołnierza i będzie mógł przystąpić do przysięgi.
W tegorocznej edycji wzięło udział ponad 50 ochotników. Ceremonia przysięgi odbędzie się 13 września w Szadku (powiat zduńskowolski). Tradycją brygady jest organizowanie przysiąg w różnych częściach regionu, aby promować ideę służby w Wojskach Obrony Terytorialnej. Uroczystość w Szadku będzie przedostatnią w tym roku – finałowa zaplanowana jest na październik w Kleszczowie.
Na czym polega pętla taktyczna?
To kulminacja 16-dniowego szkolenia podstawowego dla ochotników bez wcześniejszego kontaktu z wojskiem oraz 8-dniowego kursu wyrównawczego dla rezerwistów. Ćwiczenia prowadzone są w realiach zbliżonych do warunków bojowych i obejmują m.in.:
- marsze ubezpieczone w trudnym terenie,
- reakcję na kontakt z przeciwnikiem i organizację obrony,
- udzielanie pierwszej pomocy na polu walki,
- forsowanie przeszkód terenowych i wodnych,
- działania w stresie i zmęczeniu, gdzie kluczowa jest współpraca w sekcji.
Żołnierze działają w pełnym ekwipunku, z wykorzystaniem ostrej amunicji i środków pozoracji pola walki. Ćwiczenia ciągną się godzinami, często bez przerw, aby maksymalnie obciążyć uczestników i sprawdzić ich odporność.
Prawdziwy sprawdzian charakteru
Największym wyzwaniem nie jest sama technika wojskowa, lecz połączenie wysiłku fizycznego ze stresem i brakiem snu. Kandydaci muszą zachować koncentrację i wykonywać rozkazy nawet wtedy, gdy organizm domaga się odpoczynku. To właśnie wtedy widać, czy żołnierz potrafi działać zespołowo i kontrolować emocje.
Porucznik Jakub Trawiński, dowódca kompanii szkoleniowej, podkreśla, że pętla taktyczna to coś więcej niż test umiejętności:
– To chwila, w której rekruci uczą się, że służba wojskowa to odpowiedzialność – nie tylko za siebie, ale i za kolegów z sekcji. Obserwujemy, jak radzą sobie w stresie i czy potrafią wspierać drużynę mimo zmęczenia. Dla wielu z nich to pierwszy tak wymagający egzamin w życiu – zaznacza oficer.
„Myślałam, że nie dam rady”
Rekrutka Natalia przyznaje, że pętla taktyczna była dla niej najcięższym momentem szkolenia:
– Były chwile, gdy brakowało mi sił, ale wiedziałam, że nie mogę zawieść zespołu. Gdy dotarliśmy razem do końca, poczułam ogromną dumę i satysfakcję. To doświadczenie pokazało mi, że jestem w stanie pokonać własne ograniczenia – mówi.
dzienniklodzki.pl