
W Polsce coraz częściej zdarzają się przypadki, w których lekkomyślni kierowcy powodują wypadki, w wyniku których giną niewinni ludzie. Wystarczy odrobina wyobraźni, aby zdać sobie sprawę z niebezpieczeństwa, jakie niesie za sobą przekraczanie dozwolonej prędkości. Niestety, motocyklista, który w tunelu pod Martwą Wisłą rozpędził się niemal do 300 km/h, najwyraźniej tego nie zrozumiał i umieścił nagranie z tej nieodpowiedzialnej jazdy w Internecie.
Ostatnio w Gdańsku miała miejsce niezwykle niebezpieczna sytuacja, kiedy to motocyklista w biały dzień lawirował między samochodami zmierzającymi w stronę tunelu, osiągając prędkość prawie 300 km/h. Należy zaznaczyć, że dozwolona prędkość w tym miejscu była wielokrotnie niższa. Co więcej, autor nagrania, po tym jak sprawa stała się głośna, usunął film z sieci.
Gdańska policja już zajęła się tym incydentem, zabezpieczając wszelkie materiały związane z sprawą. – Materiał wideo, który pojawił się na portalu społecznościowym 17 września oraz inne dowody zostały przez nas zabezpieczone. Aktualnie prowadzimy działania mające na celu wyjaśnienie okoliczności zdarzenia, precyzyjne zakwalifikowanie sprawy prawnie oraz ustalenie tożsamości sprawcy. Funkcjonariusze cały czas pracują nad tą sprawą, zbierając dodatkowe materiały. Ostateczna kwalifikacja prawna tego czynu będzie ustalana we współpracy z prokuratorem – zaznacza podinsp. Magdalena Ciska, rzecznik prasowy Komendanta Miejskiego Policji w Gdańsku.
dziennikbaltycki.pl