
Jesienią popularne szlaki w Tatrach przyciągają wielu turystów, a tłok w okolicach Morskiego Oka i Czarnego Stawu pod Rysami nie należy do rzadkości. Jednak sytuacja, do której doszło w sobotę 17 października, wzbudziła szczególne oburzenie. Według relacji świadka duża grupa młodych turystów z Hiszpanii puszczała głośną muzykę, krzyczała i wrzucała kamienie do stawu.
„Coś się w człowieku zaczyna gotować”
O sprawie poinformował w mediach społecznościowych Paweł Świdziński, który po dłuższej przerwie wybrał się w Tatry. Jak opisał, zachowanie jednej z grup turystów skutecznie zakłóciło wypoczynek osobom przebywającym w rejonie Czarnego Stawu pod Rysami.
– Obcokrajowcy i ich brak kultury na szlaku, no i bardzo duża grupa młodych Hiszpanów i ich brak poszanowania do tego stopnia, że coś się w człowieku zaczyna gotować – relacjonował pan Paweł.
Z jego opisu wynika, że grupa nie przejmowała się zasadami obowiązującymi na terenie parku narodowego. Turyści mieli odtwarzać muzykę przez głośniki, głośno krzyczeć i śpiewać, a także regularnie wrzucać kamienie do wody.
Hałas był na tyle intensywny, że – jak twierdzi autor nagrania – docierał nawet na przeciwległy brzeg stawu. Zachowanie grupy wywołało niezadowolenie wśród innych osób odwiedzających to miejsce.
Tatry to nie miejsce na głośną muzykę
Opisane zdarzenie ponownie zwróciło uwagę na kwestię zachowania turystów na terenach chronionych. Parki narodowe służą ochronie przyrody, a odwiedzające je osoby powinny respektować obowiązujące zasady i nie zakłócać spokoju innym.
Głośna muzyka, krzyki i śpiewy mogą płoszyć dzikie zwierzęta oraz zaburzać ich naturalne funkcjonowanie. Z kolei wrzucanie kamieni do górskich zbiorników wodnych stanowi niepotrzebną ingerencję w środowisko, które podlega ochronie.
Takie sytuacje rodzą pytania o to, jak reagować na nieodpowiednie zachowania na szlakach. Osoby będące świadkami łamania zasad mogą nie wiedzieć, jak skutecznie interweniować.
W przypadku naruszania regulaminu Tatrzańskiego Parku Narodowego, między innymi przez nadmierny hałas czy działania szkodzące przyrodzie, warto powiadomić odpowiednie służby parkowe.
gazetakrakowska.pl
