
42-letnia mieszkanka Hajnówki w województwie podlaskim przez niemal godzinę nie mogła wydostać się z dziury, która powstała po zarwaniu się drewnianej podłogi. Choć potrzebowała pomocy, dzwoniąc na policję, nie wspomniała o swoim położeniu. Powodem zgłoszenia była złość na znajomego, który nie chciał podać jej kieliszka alkoholu.
Cała sytuacja rozpoczęła się od telefonu 42-latki do policji. Kobieta poinformowała funkcjonariuszy, że ma problem ze znajomymi przebywającymi w jej domu, którzy nie chcą go opuścić.
Gdy mundurowi dotarli na miejsce, zastali niecodzienny widok. Jak przekazał TVN24 młodszy inspektor Tomasz Krupa, rzecznik podlaskiej policji, kobieta tkwiła w otworze w podłodze. Ponad jej powierzchnię wystawała jedynie głowa.
Do zdarzenia doszło w jednym z pokoi, gdzie drewniana podłoga załamała się pod ciężarem 42-latki. Kobieta znajdowała się w pułapce już od około godziny.
Powód wezwania policji zaskoczył funkcjonariuszy
Jak wynika z komunikatu opublikowanego przez Komendę Powiatową Policji w Hajnówce, podczas rozmowy z dyspozytorem kobieta nie poinformowała ani o zarwanej podłodze, ani o tym, że nie jest w stanie samodzielnie się wydostać.
Dopiero w rozmowie z przybyłymi na miejsce funkcjonariuszami wyjaśniła, dlaczego wezwała pomoc. Okazało się, że zdenerwował ją znajomy, który odmówił podania jej kieliszka alkoholu. Kobieta nie mogła sama po niego sięgnąć, ponieważ utknęła w otworze. Miała jednak przy sobie telefon, dzięki któremu mogła skontaktować się ze służbami.
Na miejsce przyjechali również strażacy
Policjanci ustalili, że 42-latka wcześniej piła alkohol. Jak podkreślono w komunikacie, nie pomogło jej to ani w rozwiązaniu konfliktu ze znajomym, ani w wydostaniu się z pułapki.
Ze względu na zły stan drewnianej podłogi oraz obawy dotyczące bezpieczeństwa konstrukcji budynku na miejsce wezwano także straż pożarną.
Po udzieleniu pomocy przenocowała u sąsiadów
Dzięki wspólnej interwencji policjantów i strażaków udało się bezpiecznie uwolnić kobietę z otworu w podłodze. Następnie 42-latka została przekazana zespołowi ratownictwa medycznego. Po otrzymaniu pomocy medycznej spędziła noc u sąsiadów.
Policja przypomina przy tej okazji, że numer alarmowy 112 powinien służyć do zgłaszania sytuacji wymagających pilnej interwencji odpowiednich służb. W tym przypadku istotne było nie tylko zgłoszenie konfliktu ze znajomym, lecz przede wszystkim poinformowanie dyspozytora o niebezpiecznym zdarzeniu i konieczności uwolnienia kobiety.
tvn24.pl
