
Na pierwszy rzut oka nie wyróżnia się niczym szczególnym, a mimo to należy do najdroższych grzybów na świecie. Yarsagumba rozwija się w ciele zainfekowanej larwy owada, a cena kilograma tego niezwykłego organizmu może sięgać nawet 400 tys. zł. Piotr Grześ, znany w internecie jako „Grzybów Znawca”, natrafił na niego podczas wyprawy w Himalaje. Jak sam przyznaje, było to jedno z jego największych marzeń związanych z grzybami.
Niezwykłe znalezisko u stóp Annapurny
Kilka dni wcześniej Piotr Grześ dzielił się z internautami zdjęciami pierwszych okazów znalezionych w dolinie rzeki Marsyangdi. Tym razem udało mu się odkryć gatunek, który dla miłośnika mykologii stanowi wyjątkowe trofeum. W okolicach masywów Gangapurny i Annapurny znalazł Yarsagumbę – grzyba pasożytującego na larwach owadów, cenionego na azjatyckim rynku.
– Znalazłem najdroższego grzyba świata w Himalajach! – napisał Grześ, prezentując swoje odkrycie.
Yarsagumba wyróżnia się nie tylko wysoką wartością rynkową, ale również niezwykłym sposobem rozwoju. Jej obecność w naturalnym środowisku jest mocno związana z warunkami panującymi w wysokich partiach gór.
Pasożyt, którego cykl życia przypomina film o zombie
Yarsagumba to nepalska nazwa grzyba znanego naukowo jako Ophiocordyceps sinensis. Dawniej klasyfikowano go jako Cordyceps sinensis, dlatego wciąż można spotkać tę nazwę w popularnych publikacjach.
Cykl rozwoju tego organizmu jest wyjątkowy. Grzyb zakaża larwę ćmy żyjącą pod ziemią, a następnie stopniowo rozwija się w jej ciele, doprowadzając do jej śmierci. W kolejnym etapie z pozostałości larwy wyrasta owocnik, który przebija się przez glebę na powierzchnię.
Właśnie ta niezwykła relacja między grzybem a owadem sprawia, że Yarsagumba budzi zainteresowanie zarówno naukowców, jak i osób pasjonujących się światem grzybów.
Kilkaset tysięcy złotych za kilogram
Według informacji przedstawionych przez „Grzybów Znawcę” cena kilograma Yarsagumby na światowym rynku może wynosić od 200 do 400 tys. zł. Tak wysoką wartość tego surowca tłumaczy się między innymi ograniczonym obszarem występowania, trudnymi warunkami zbioru oraz dużym zapotrzebowaniem w krajach azjatyckich.
Grzyb spotykany jest przede wszystkim na wysokogórskich terenach Himalajów. W opracowaniach naukowych opisywany jest jako organizm występujący na górskich łąkach, zazwyczaj na wysokości przekraczającej około 3300 m n.p.m.
„Himalajskie złoto” i tradycyjna medycyna
Yarsagumba od dawna wykorzystywana jest w tradycyjnej medycynie chińskiej i tybetańskiej. Zyskała przydomki takie jak „himalajskie złoto” czy „tybetańska viagra”, nawiązujące do jej wysokiej wartości i przypisywanych jej właściwości.
Warto jednak pamiętać, że tradycyjne zastosowania oraz przekonania dotyczące działania tego surowca nie są równoznaczne z potwierdzoną naukowo skutecznością kliniczną.
Dla Piotra Grzesia najważniejszy był jednak sam fakt odnalezienia tak wyjątkowego gatunku w jego naturalnym środowisku.
– Znalezienie go na żywo w takich okolicznościach przyrody to czysta magia i spełnienie najśmielszych marzeń każdego mykologa – przyznaje pasjonat.
Z wielkopolskich lasów w Himalaje
Odkrycie Yarsagumby jest kolejnym ważnym momentem podczas nepalskiej wyprawy „Grzybów Znawcy”. Piotr Grześ połączył podczas niej zainteresowanie mykologią z pasją do kolarstwa górskiego. Samotnie przemierza trasę wokół masywu Annapurny, poszukując gatunków, których nie spotyka podczas codziennych wypraw po lasach Wielkopolski.
W trakcie podróży udało mu się już odnaleźć wiele interesujących okazów. Na jego liście znalazły się między innymi patyczka czarnozielona (Leotia atrovirens), piestrzyca czarna, przedstawiciele rodzaju Onygena, niewielkie grzybówki, szyszkolubka, lokalny gatunek muchomora, bocznianka z rodzaju Hohenbuehelia oraz lakownica określana jako Reishi.
Teraz do kolekcji dołączyła Yarsagumba – znalezisko, które ze względu na swoją rzadkość, niezwykły cykl rozwoju i wysoką wartość rynkową może okazać się jednym z najważniejszych punktów całej wyprawy.
gloswielkopolski.pl
