
Zdjęcie ilustracyjne.
Po rekordowych obniżkach cen paliw nadchodzi kolejna fala podwyżek. Diesel ponownie przekracza granicę 8 zł za litr, a cena benzyny Pb95 zbliża się do 7 zł. Eksperci ostrzegają, że rosnące ceny ropy i problemy z dostawami paliw mogą oznaczać dalszą presję na portfele kierowców. Nawet rządowy pakiet CPN nie jest w stanie całkowicie powstrzymać wzrostów.
Początek października przyniósł kierowcom wyraźną ulgę. Między 1 a 8 października średnia cena benzyny Pb95 spadła aż o 1,32 zł na litrze, natomiast olej napędowy potaniał o 1,42 zł. Wyjątkiem był autogaz, którego cena wzrosła o 5 groszy za litr.
Niestety, okres tańszego tankowania może okazać się krótkotrwały. Jak wskazują analitycy Refleksu, na rynku hurtowym ponownie obserwowane są wzrosty cen, które stopniowo przekładają się na stawki obowiązujące na stacjach.
W dniach 5–10 października hurtowa cena diesla wzrosła o 22 grosze netto na litrze, a benzyny o 17 groszy. Główną przyczyną jest ponowny wzrost notowań ropy naftowej oraz gotowych produktów paliwowych.
Ile zapłacimy za paliwo w przyszłym tygodniu?
Według prognoz Refleksu kierowcy powinni przygotować się na następujące średnie ceny:
- Benzyna Pb95 – 6,99 zł/l (wzrost o 20 gr)
- Benzyna Pb98 – 7,89 zł/l (wzrost o 20 gr)
- Olej napędowy – 8,05 zł/l (wzrost o 35 gr)
- Autogaz LPG – 3,39 zł/l (wzrost o 8 gr)
Najbardziej odczuwalne podwyżki dotkną właścicieli samochodów z silnikami Diesla. W ich przypadku ponowne przekroczenie granicy 8 zł za litr może oznaczać zauważalnie wyższe koszty codziennego użytkowania pojazdów.
Rząd ustala ceny maksymalne. Ile można zapłacić na stacji?
Minister energii opublikował nowe stawki maksymalne, które obowiązują w dniach 10–12 października. Zgodnie z obwieszczeniem wynoszą one:
- Pb95 – 6,97 zł/l
- Pb98 – 7,85 zł/l
- Olej napędowy – 8,06 zł/l
Choć pakiet CPN ogranicza maksymalne ceny wybranych paliw, nie oznacza całkowitego zamrożenia stawek. Wraz ze wzrostem kosztów hurtowych podnoszone mogą być również urzędowe limity. Programem nie jest objęty autogaz LPG.
Polska nadal wśród najtańszych krajów Unii Europejskiej
Pomimo podwyżek Polska pozostaje, według analityków Refleksu, krajem o najniższych średnich cenach paliw w kontynentalnej części Unii Europejskiej.
Niższe stawki odnotowuje się na Malcie, gdzie po przeliczeniu na złotówki litr benzyny Pb95 kosztuje średnio 5,87 zł, a oleju napędowego 5,30 zł.
Problemy na Bliskim Wschodzie wpływają na ceny paliw
Za niepewną sytuacją na rynku stoją przede wszystkim zakłócenia dostaw ropy naftowej i oleju napędowego z Bliskiego Wschodu.
Według danych przytoczonych przez Refleks we wrześniu eksport diesla z tego regionu do Europy spadł do zaledwie 110 tys. baryłek dziennie. To aż o 80 proc. mniej niż w lutym, przed wybuchem wojny na Bliskim Wschodzie.
Eksperci nie spodziewają się znaczącej poprawy w październiku. Ograniczona dostępność surowców i paliw może utrzymywać wysokie ceny na europejskim rynku, co będzie odczuwalne również dla polskich kierowców.
Wszystko wskazuje więc na to, że po krótkim okresie obniżek tankowanie ponownie stanie się droższe. Najbliższe tygodnie pokażą, czy ceny ustabilizują się na obecnym poziomie, czy kierowcy będą musieli przygotować się na kolejne podwyżki.
money.pl
