
Niespełna 18-letni chłopak zmarł w szpitalu po tym, jak został wyciągnięty z rzeki Bolszewka w Bolszewie. Do zdarzenia doszło wieczorem 4 września. Śledczy wciąż próbują odtworzyć jego przebieg i ustalić, dlaczego młody mężczyzna znalazł się w wodzie. Na tym etapie wykluczają udział osób trzecich, ale postępowanie jest dopiero na początkowym etapie.
Służby zostały wezwane nad rzekę
Do tragedii doszło w piątek, 4 września, około godz. 21. Służby otrzymały zgłoszenie dotyczące zdarzenia przy ul. Wspólnej w Bolszewie, w gminie Wejherowo.
Na miejscu ratownicy wyciągnęli niespełna 18-letniego chłopaka z rzeki Bolszewka. Następnie udzielono mu pierwszej pomocy i przetransportowano go do szpitala. Niestety, mimo wysiłków lekarzy jego życia nie udało się uratować.
W poniedziałek, 7 września, przeprowadzono sekcję zwłok nastolatka. Jej wyniki mają pomóc w ustaleniu bezpośredniej przyczyny jego śmierci.
Śledczy sprawdzają, jak doszło do tragedii
Sprawą zajmuje się Prokuratura Rejonowa w Wejherowie, która wszczęła śledztwo. Policjanci pod nadzorem prokuratury próbują przede wszystkim ustalić, w jakich okolicznościach chłopak znalazł się w rzece.
Jedną z kluczowych kwestii jest odpowiedź na pytanie, czy doszło do nieszczęśliwego wypadku, czy też przed zdarzeniem wydarzyło się coś innego.
Wiadomo, że tego wieczoru nastolatek przebywał nad Bolszewką wraz z pięciorgiem znajomych. Wszystkie te osoby zostały już przesłuchane. Nikomu nie przedstawiono zarzutów.
Postępowanie prowadzone jest w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci. Na obecnym etapie śledczy wykluczają udział osób trzecich, jednak zaznaczają, że dochodzenie znajduje się dopiero w początkowej fazie.
Prokuratura czeka na opinię biegłego
Istotne informacje może przynieść dokumentacja z przeprowadzonej sekcji zwłok. Prokuratura oczekuje obecnie na pisemną opinię biegłego, która pozwoli dokładniej określić bezpośrednią przyczynę śmierci nastolatka.
Śledczy analizują również różne możliwe scenariusze dotyczące tego, co wydarzyło się nad rzeką. Jak informował „Fakt”, jedną z weryfikowanych hipotez jest możliwość, że przed tragicznym zdarzeniem w grupie znajomych doszło do sprzeczki.
Na obecnym etapie żadna z tych hipotez nie została jednak potwierdzona. Ostateczne ustalenia będą zależeć od dalszych czynności procesowych i zgromadzonego materiału dowodowego.
dziennikbaltycki.pl

