
To była jedna z najbardziej wstrząsających spraw kryminalnych na Mazowszu. Dwaj mieszkańcy Karolewa w powiecie sierpeckim zniknęli bez śladu. Przez kilka tygodni ich bliscy mieli nadzieję, że mężczyźni wrócą do domu. Niestety, poszukiwania zakończyły się tragicznym odkryciem. Ciała 61-latka i jego 90-letniego ojczyma znaleziono kilkadziesiąt kilometrów od ich miejsca zamieszkania. Prokuratura zakończyła śledztwo, a główny podejrzany, 44-letni Izydor J., odpowie za podwójne zabójstwo.
O zaginięciu dwóch mieszkańców Karolewa bliscy poinformowali służby 30 maja 2025 roku. W niewyjaśnionych okolicznościach zniknęli 61-letni mężczyzna i jego 90-letni ojczym.
Niepokój wzbudził również stan ich domu. Wnętrze było splądrowane, a wraz z mężczyznami zniknęły dwa samochody.
Rozpoczęła się zakrojona na szeroką skalę akcja poszukiwawcza. Policjanci, strażacy i ratownicy przeszukiwali lasy, bagna oraz trudno dostępne tereny. W działania wykorzystano m.in. psy tropiące, drony, kamery termowizyjne oraz policyjny śmigłowiec.
Przełom po niemal trzech tygodniach
Przełom w sprawie nastąpił 17 czerwca 2025 roku. W gminie Skępe w województwie kujawsko-pomorskim odnaleziono daewoo lanosa należącego do jednego z zaginionych.
W samochodzie znajdowało się ciało 61-latka. Niedaleko pojazdu śledczy dokonali kolejnego makabrycznego odkrycia. W bagnie, częściowo zanurzone w wodzie, znajdowały się zwłoki 90-letniego mężczyzny.
Odkrycia pozwoliły śledczym rozpocząć działania zmierzające do ustalenia sprawców zbrodni.
Izydor J. z zarzutem podwójnego zabójstwa
Po zakończeniu wielomiesięcznego postępowania prokuratura przedstawiła głównemu podejrzanemu ostateczne zarzuty. Izydor J. odpowie za dwa zabójstwa popełnione w związku z rozbojem oraz z motywacji zasługującej na szczególne potępienie.
Jak ustalili śledczy, motywem zbrodni miał być rabunek. Z domu zaginionych skradziono wartościowe przedmioty oraz dwa samochody. Jeden z nich – daewoo lanos – został później porzucony w lesie wraz ze zwłokami 61-latka.
Drugi skradziony samochód miał być wykorzystywany przez podejrzanego do poruszania się po okolicy. To właśnie informacje dotyczące pojazdu pomogły śledczym wpaść na jego trop.
– Ostateczne zarzuty ogłoszone głównemu podejrzanemu to dwa zabójstwa popełnione w związku z rozbojem i z motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Motywem tej zbrodni był rabunek – przekazał prokurator Bartosz Maliszewski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Płocku.
Izydor J. usłyszał również siedem innych zarzutów, dotyczących m.in. posiadania amunicji, broni palnej i narkotyków oraz niestosowania się do zakazu prowadzenia pojazdów.
Dziesiątki świadków i opinie biegłych
Śledztwo trwało od początku czerwca 2025 roku. Prokuratorzy zgromadzili obszerny materiał dowodowy. Przesłuchano 34 świadków, a także zlecono 24 opinie biegłych i instytutów różnych specjalności.
Zebrany materiał pozwolił śledczym na odtworzenie przebiegu wydarzeń oraz przedstawienie podejrzanym końcowych zarzutów.
Izydor J. nadal przebywa w areszcie tymczasowym. Za zarzucane mu zabójstwa grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Pięć osób odpowie za poplecznictwo
Zarzuty usłyszało również pięć innych osób. Prokuratura zarzuca im poplecznictwo, ukrywanie przestępstwa oraz niezawiadomienie o nim odpowiednich służb.
– Oprócz Izydora J. pięciu innych oskarżonych usłyszało zarzuty dotyczące poplecznictwa, ukrywania i niezawiadamiania o przestępstwie. Wobec nich zastosowano wolnościowe środki zapobiegawcze – poinformował prokurator Maliszewski.
Po zakończeniu śledztwa sprawa trafi teraz do sądu. To właśnie sąd zdecyduje o odpowiedzialności karnej wszystkich oskarżonych.
fakt.pl






