
Zdjęcie ilustracyjne.
Choć alkomat to zaawansowane technologicznie urządzenie, jego wskazania nie zawsze muszą być w 100% zgodne z rzeczywistością. Urządzenie to mierzy zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu, nie we krwi – dlatego wynik może być przekłamany, nawet jeśli nie spożywaliśmy alkoholu. Na pomiar wpływ może mieć wiele czynników, m.in. stan techniczny alkomatu, sposób użycia czy spożycie niektórych produktów.
Alkomaty policyjne są precyzyjne, regularnie kalibrowane i dostosowane do trudnych warunków pracy. Mimo to, rozkalibrowane urządzenie może wskazać obecność alkoholu, choć badana osoba jest trzeźwa. W takich przypadkach kierowcy mogą niesłusznie ponieść konsekwencje – np. za przekroczenie dozwolonego limitu 0,2 promila.
Jeśli badany nie zgodzi się na test alkomatem, policja ma prawo zlecić pobranie krwi. Odmowa nie zatrzymuje procedury – funkcjonariusz może użyć środków przymusu bezpośredniego, w tym siły fizycznej, by doprowadzić do badania.
Próby oszukania alkomatu – czy to w ogóle działa?
W internecie krążą „triki” mające rzekomo zaniżyć wynik alkomatu – jednak większość z nich to mity. Przykłady nieskutecznych metod to:
- udawanie dmuchania – nowoczesne alkomaty wykrywają brak przepływu powietrza;
- żucie gumy czy płukanie ust – nie wpływa na pomiar, bo analizowane jest powietrze z płuc;
- picie kawy, oleju czy jedzenie cebuli lub czosnku – nie zmieniają poziomu alkoholu;
- wkładanie monety pod język – to mit, który nie ma wpływu na wynik.
Nietypowe produkty, które mogą wpłynąć na pomiar
Niektóre substancje, jak np. syropy zawierające alkohol, płyny do płukania ust, a nawet niektóre pokarmy fermentowane, mogą czasowo zaburzyć odczyt – szczególnie w tańszych, domowych alkomatach. Dlatego, jeśli jesteśmy pewni swojej trzeźwości, warto:
- poprosić o powtórzenie badania innym alkomatem po kilkunastu minutach;
- zażądać laboratoryjnego badania krwi – ono daje jednoznaczny wynik.
pomorska.pl