
Zdjęcie ilustracyjne.
W czwartek, 19 lutego, na terenie Międzynarodowego Portu Lotniczego Katowice w Pyrzowicach doszło do ewakuacji części terminala. Około 150 osób musiało opuścić terminal C po tym, jak zauważono pozostawioną bez opieki walizkę. Na miejsce skierowano funkcjonariuszy Straży Granicznej oraz Policji.
Do incydentu doszło tuż po godzinie 17. W rejonie terminala C pracownicy lotniska zauważyli bagaż bez właściciela. Ponieważ w pobliżu nie było osoby, która mogłaby potwierdzić jego pochodzenie, Służba Ochrony Lotniska wdrożyła standardowe procedury bezpieczeństwa. Z budynku ewakuowano około 150 pasażerów, aby wyeliminować potencjalne zagrożenie.
Na miejscu interweniowali funkcjonariusze Śląskiego Oddziału Straży Granicznej oraz Policji. Teren wokół pozostawionej walizki został zabezpieczony, a specjaliści przeprowadzili szczegółowe sprawdzenie pirotechniczne bagażu.
Alarm okazał się fałszywy. W walizce nie znaleziono żadnych materiałów niebezpiecznych. Działania służb zakończyły się około godziny 18, a pasażerowie mogli wrócić do terminala. Ruch na lotnisku stopniowo wracał do normy.
Służby przypominają, że każdy pozostawiony bez nadzoru bagaż na terenie lotniska traktowany jest jako potencjalne zagrożenie. W takich sytuacjach uruchamiane są rygorystyczne procedury bezpieczeństwa, które często kończą się ewakuacją części obiektu. Właściciel pozostawionej walizki musi liczyć się z wysokim mandatem oraz możliwością utraty planowanego lotu.
Funkcjonariusze apelują do pasażerów, aby nigdy nie zostawiali swoich rzeczy bez opieki, nawet na krótki czas. Każda samotna walizka czy plecak uruchamia skomplikowaną procedurę, która może sparaliżować funkcjonowanie terminala i narazić innych podróżnych na poważne utrudnienia.
dziennikzachodni.pl