Marynarz potrzebował pilnej pomocy. Śmigłowiec dotarł do niego w kilka minut

Fot. Gdyńska Brygada Lotnictwa Marynarki Wojennej

Błyskawiczna akcja ratunkowa na Bałtyku. 26-letni marynarz przebywający na pokładzie masowca pod banderą Liberii pilnie potrzebował pomocy medycznej. Załoga śmigłowca W-3 WARM z Darłowa poderwała się w powietrze zaledwie kilka minut po otrzymaniu zgłoszenia. Poszkodowany szybko trafił na ląd, gdzie czekali już medycy.

Ratownicy ruszyli na pomoc 26-latkowi

Do zdarzenia doszło w czwartek, 13 sierpnia. Tuż przed godz. 11 Gdyńska Brygada Lotnictwa Marynarki Wojennej otrzymała zgłoszenie z masowca „Orion Fortune”, pływającego pod liberyjską banderą. Jeden z członków załogi, 26-letni marynarz, wymagał pilnej pomocy medycznej.

Załoga dyżurna śmigłowca W-3 WARM stacjonującego w Darłowie była gotowa do działania niemal natychmiast. Zaledwie trzy minuty po otrzymaniu zgłoszenia maszyna znalazła się w powietrzu.

Po dotarciu do statku ratownik został opuszczony na jego pokład. Zajął się poszkodowanym, a następnie zabezpieczył go w noszach ratowniczych i przygotował do transportu.

O godz. 11:30 marynarz był już bezpiecznie na pokładzie śmigłowca.

Zdecydowali się na tymczasowe lądowisko

Po zabraniu poszkodowanego z masowca liczył się czas. Dlatego po powrocie nad ląd załoga nie kierowała się na stałe lotnisko. Zdecydowano o wykorzystaniu tymczasowego lądowiska w Kołobrzegu, wcześniej przygotowanego i zabezpieczonego przez strażaków oraz zespół medyczny.

Dzięki temu 26-latek mógł zostać przekazany medykom praktycznie natychmiast po wylądowaniu śmigłowca.

„Misja zakończona sukcesem”

Gdyńska Brygada Lotnictwa Marynarki Wojennej podkreśliła, że sprawne przeprowadzenie akcji było możliwe dzięki współpracy wielu służb.

Zaangażowani byli między innymi ratownicy morscy, strażacy oraz personel medyczny. Ich szybka reakcja pozwoliła sprawnie przetransportować chorego marynarza z pokładu statku do miejsca, w którym mógł otrzymać dalszą pomoc.

Dla załogi śmigłowca była to kolejna akcja pokazująca, jak ważne są gotowość do natychmiastowego startu i dobra współpraca służb ratunkowych.

dziennikbaltycki.pl