
Nad Zatoką Gdańską odbył się III Memoriał Spadochronowy im. mjr. Grzegorza „Kornika” Krupiaka. W wydarzeniu zorganizowanym przez Jednostkę Wojskową GROM uczestniczyło ponad 100 spadochroniarzy z Polski oraz państw sojuszniczych. W ciągu czterech dni wykonali oni łącznie 1096 skoków, oddając w ten sposób hołd żołnierzowi tragicznie zmarłemu w katastrofie lotniczej.
Hołd dla żołnierza GROM
Major Grzegorz „Kornik” Krupiak pochodził ze Strzelina, a dorastał w Oławie. Służbę wojskową rozpoczął w 1. Pułku Specjalnym Komandosów w Lublińcu. W 2005 roku dołączył do JW GROM, gdzie został operatorem i Cichociemnym.
W trakcie ponad 25-letniej służby czterokrotnie uczestniczył w misjach zagranicznych w Afganistanie i Iraku.
Major Krupiak zginął 17 lipca 2023 roku w katastrofie lotniczej w Chrcynnie. Po raz trzeci jego koledzy zorganizowali memoriał poświęcony jego pamięci.
– „Kornik” był wzorem dla całego środowiska wojskowego, ale przede wszystkim najlepszym przyjacielem, ojcem i mężem – wspominał jeden z żołnierzy zaangażowanych w organizację wydarzenia.
W memoriale uczestniczyli żołnierze z Polski i zagranicy
W tegorocznej edycji wzięło udział ponad 100 skoczków reprezentujących jednostki Wojsk Specjalnych i wojsk powietrznodesantowych.
Na niebie pojawili się przedstawiciele m.in. GROM-u, Formozy, Jednostki Wojskowej Komandosów z Lublińca, Agatu i Nila, a także Centrum Szkolenia Wojsk Specjalnych, Dowództwa Komponentu Wojsk Specjalnych oraz 6. Brygady Powietrznodesantowej.
Do polskich żołnierzy dołączyli również wojskowi z Austrii, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Litwy i Stanów Zjednoczonych.
Organizatorzy podkreślają, że memoriał jest nie tylko formą upamiętnienia „Kornika”, ale również okazją do wymiany doświadczeń między żołnierzami różnych jednostek.
1096 skoków nad Zatoką Gdańską
Podczas czterech dni wydarzenia wykonano 1096 skoków. Większość odbywała się z wysokości około 2000 metrów, a skoczkowie często korzystali ze śmigłowców Black Hawk należących do GROM-u.
Żołnierze pojawiali się nad najbardziej charakterystycznymi miejscami polskiego wybrzeża. Skakali m.in. w rejonie Westerplatte, Helu i Jastarni.
Jednym z najbardziej efektownych elementów memoriału był przelot wzdłuż Półwyspu Helskiego. Skoczkowie wyskoczyli z samolotu C-295 CASA nad Chałupami z wysokości 4000 metrów. Następnie, pokonując w powietrzu około 10 kilometrów, mieli dotrzeć na spadochronach do lądowiska w Jastarni.
Innego dnia żołnierze pojawili się o świcie nad Cyplem Helskim, a później wykonywali skoki w rejonie gdańskiego Westerplatte.
Spadochroniarstwo ważną częścią tradycji GROM
Organizatorzy podkreślają, że wybór formy memoriału nie jest przypadkowy. Spadochroniarstwo od lat zajmuje ważne miejsce w szkoleniu żołnierzy GROM.
Jednostka została utworzona w 1990 roku z myślą o prowadzeniu operacji specjalnych. Pięć lat później przejęła tradycje Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej.
Memoriał ma więc jednocześnie upamiętniać mjr. Krupiaka i przypominać o wartościach, które były związane z jego służbą – szkoleniu, współpracy, odwadze i więzi między żołnierzami.
dziennikbaltycki.pl






