
Zdjęcie ilustracyjne.
Tragiczne zdarzenie na ulicy Obornickiej we Wrocławiu. W nocy z soboty na niedzielę 34-letni mężczyzna wypadł z balkonu znajdującego się na szóstym piętrze jednego z bloków. Zginął na miejscu. Policja ustala, co dokładnie wydarzyło się przed tragedią.
Do zdarzenia doszło tuż po północy z 8 na 9 sierpnia. Mężczyzna, który wynajmował mieszkanie w budynku przy ulicy Obornickiej, wypadł z balkonu z wysokości szóstego piętra.
Na miejsce wezwano policję oraz służby ratunkowe. Niestety, życia 34-latka nie udało się uratować. Mężczyzna zginął na miejscu.
W mieszkaniu wcześniej odbywała się impreza
Jak wynika z dotychczasowych ustaleń, przed tragedią w mieszkaniu odbywało się spotkanie towarzyskie. Kiedy policjanci i ratownicy dotarli na miejsce, lokal był już pusty. Uczestnicy imprezy mieli opuścić mieszkanie jeszcze przed przyjazdem służb.
Funkcjonariusze rozpoczęli ustalanie, kto przebywał w lokalu oraz co dokładnie wydarzyło się tej nocy.
Policję o zdarzeniu powiadomił świadek. Na miejscu przeprowadzono czynności pod nadzorem prokuratora.
Śledczy wyjaśniają okoliczności śmierci
Decyzją prokuratora ciało 34-latka zostało przekazane do Zakładu Medycyny Sądowej. Zostanie tam przeprowadzona sekcja zwłok, która może pomóc w ustaleniu dokładnych okoliczności i przyczyny śmierci.
Policja nadal ustala tożsamość wszystkich osób, które uczestniczyły w spotkaniu. Śledczy wyjaśniają również, co wydarzyło się bezpośrednio przed upadkiem mężczyzny z balkonu.
Na tym etapie nie są znane szczegółowe okoliczności tragedii.
fakt.pl






