Zastrzeżenie PESEL to dopiero początek. Eksperci radzą, jak chronić się przed kradzieżą danych

Fot. Depositphotos

Samo zastrzeżenie numeru PESEL może nie wystarczyć, by uchronić się przed skutkami wycieku danych. Przestępcy mogą wykorzystać informacje również do innych form oszustw, dlatego specjaliści zalecają regularne sprawdzanie historii kredytowej, rachunków bankowych i aktywności na kontach internetowych.

Z badania przeprowadzonego na zlecenie ChronPESEL.pl i Krajowego Rejestru Długów wynika, że 69 proc. Polaków zastrzegłoby swój PESEL, gdyby doszło do kradzieży danych. Znacznie mniej osób pamiętałoby jednak o kolejnych działaniach. Tylko 33 proc. respondentów deklaruje, że monitorowałoby później swój PESEL oraz historię kredytową.

Eksperci podkreślają, że blokada numeru jest ważnym zabezpieczeniem, ale nie eliminuje wszystkich zagrożeń.

Skradzione dane mogą posłużyć do wielu oszustw

Jak wskazuje Bartłomiej Drozd, ekspert ChronPESEL.pl, cyberprzestępcy mogą próbować wykorzystać dane osobowe także poza klasycznymi próbami wyłudzenia kredytu.

Skradzione informacje mogą posłużyć m.in. do wynajęcia mieszkania, wypożyczenia samochodu lub drogiego sprzętu, dokonania zakupów z odroczoną płatnością czy założenia działalności gospodarczej. W grę mogą wchodzić również próby uzyskania finansowania dla firmy.

Skala problemu stała się szczególnie widoczna po cyberataku na firmę medyczną MyDr. Według informacji przekazanych przez wicepremiera i ministra cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego napastnicy mogli zdobyć około 19 mln rekordów oraz ponad 2 TB danych osobowych i medycznych pacjentów.

Takie informacje są dla oszustów szczególnie cenne, ponieważ pozwalają tworzyć znacznie bardziej wiarygodne scenariusze wyłudzeń.

Oszuści mogą podszywać się pod lekarzy i przychodnie

Wyciek danych medycznych w połączeniu z numerem PESEL, adresem e-mail czy numerem telefonu może ułatwić przestępcom podszywanie się pod przychodnie, lekarzy, NFZ, banki czy inne instytucje.

Jedną z metod jest phishing. Ofiary mogą otrzymywać wiadomości dotyczące rzekomych wyników badań, recept, wizyt albo zaległych płatności. W wiadomości znajduje się link prowadzący do fałszywej strony, na której użytkownik ma podać hasło, dane karty lub kod autoryzacyjny.

Eksperci ostrzegają, że znajomość prawdziwych danych osobowych czy szczegółów leczenia przez rozmówcę nie oznacza, że jest on przedstawicielem konkretnej placówki.

W przypadku podejrzanego telefonu najlepiej się rozłączyć i samodzielnie skontaktować z daną instytucją, korzystając z numeru znalezionego na jej oficjalnej stronie.

Liczba cyberataków na sektor medyczny rośnie

Zagrożenie dotyczy nie tylko pojedynczych osób. Według danych sektorowego zespołu CSIRT CeZ działającego przy Centrum e-Zdrowia, w 2025 roku obsłużono 1441 incydentów związanych z bezpieczeństwem w sektorze medycznym. To ponad 60 proc. więcej niż rok wcześniej.

Dlatego po informacji o możliwym wycieku danych warto działać szerzej niż tylko poprzez zastrzeżenie PESEL.

Co zrobić po wycieku danych?

Specjaliści zalecają przede wszystkim:

  • zastrzec numer PESEL,
  • zmienić hasła, szczególnie te wykorzystywane w kilku serwisach,
  • włączyć uwierzytelnianie dwuskładnikowe,
  • regularnie sprawdzać rachunki bankowe,
  • monitorować historię kredytową i zapytania dotyczące danych,
  • zwracać uwagę na nieznane próby logowania lub resetowania haseł,
  • zachować szczególną ostrożność wobec wiadomości dotyczących zdrowia, bankowości i płatności.

Zastrzeżony PESEL jest sprawdzany m.in. przez banki i firmy pożyczkowe przy zawieraniu określonych umów kredytowych. Status numeru muszą również weryfikować operatorzy telekomunikacyjni przed wydaniem duplikatu karty SIM, a w określonych sytuacjach także notariusze.

Sama blokada PESEL może więc znacząco utrudnić oszustom działanie, ale nie powinna być traktowana jako pełna ochrona przed konsekwencjami kradzieży danych.

businessinsider.com.pl