Jeżozwierze uciekły z hodowli. Jeden dotarł do Warszawy, dwa wciąż są na wolności

Fot. Fundacja Kopytka z nadzieją – Azyl dla Zwierząt leśnych i gospodarskich.

Nietypowe spotkanie na ulicach Łomianek. Straż miejska przechwyciła spacerującego jeżozwierza, który najprawdopodobniej uciekł z jednej z hodowli w okolicach Warszawy. Okazuje się, że w aglomeracji warszawskiej mogą przebywać jeszcze dwa takie zwierzęta. Jedno z nich było widziane na Bemowie.

Fundacja Kopytka z Nadzieją – Azyl dla Zwierząt Leśnych i Gospodarskich, która zajęła się schwytanym jeżozwierzem, poinformowała, że na wolności pozostają jeszcze dwa osobniki.

Ostatnie potwierdzone obserwacje miały miejsce w dwóch lokalizacjach:

  • przy ul. Kocjana na warszawskim Bemowie, w rejonie Wojskowej Akademii Technicznej,
  • w miejscowości Wiersze w gminie Czosnów, w powiecie nowodworskim.

Niewykluczone, że jednego z jeżozwierzy wcześniej zauważono również w Starych Babicach.

Fundacja apeluje do mieszkańców Warszawy i okolic o zgłaszanie każdej wiarygodnej obserwacji. Warto podać dokładną lokalizację, godzinę oraz – jeśli zwierzę się przemieszczało – kierunek, w którym poszło.

Widziałeś jeżozwierza? Nie próbuj go łapać. Przekaż informację Fundacji Kopytka z Nadzieją lub odpowiednim służbom.

Jeżozwierz spacerował po ulicy w Łomiankach

Trzeciego osobnika udało się schwytać we wtorek, 11 sierpnia. Zwierzę zostało zauważone na ul. Zachodniej w Łomiankach. Na miejsce przyjechał patrol straży miejskiej, który zabezpieczył jeżozwierza, a następnie przekazał go pod opiekę Fundacji Kopytka z Nadzieją.

Jeszcze w środę Straż Miejska Łomianki informowała, że nikt nie zgłosił się w sprawie zagubionego jeżozwierza ani nie powiadomił służb o jego ucieczce.

– Właściciel się nie zgłosił, dlatego okoliczności pojawienia się jeżozwierza na ulicach naszego miasta pozostają na ten moment zagadką – powiedziała Katarzyna Suwińska, zastępca komendanta Straży Miejskiej w Łomiankach. Jak dodała, cieszy fakt, że udało się znaleźć miejsce, w którym nietypowe zwierzę otrzymało pomoc i opiekę.

Jeżozwierz wygląda niepozornie, ale może być niebezpieczny

Jeżozwierz afrykański (Hystrix cristata) to duży gryzoń występujący naturalnie w Afryce Północnej i Wschodniej. W Europie jego naturalne populacje można spotkać na południu Włoch.

Dorosły osobnik może osiągać od 45 do 93 cm długości ciała, a jego masa może sięgać nawet 27 kg. Charakterystyczną cechą zwierzęcia są długie, ostre kolce.

Choć jeżozwierze nie potrafią wystrzeliwać kolców w kierunku napastnika, jak czasem można usłyszeć, ich kontakt z człowiekiem lub innym zwierzęciem może skończyć się bolesnym zranieniem.

– Jeżozwierz jest zwierzęciem egzotycznym, które w sytuacji zagrożenia może stanowić niebezpieczeństwo zarówno dla ludzi, jak i zwierząt – ostrzega Katarzyna Suwińska. – Szczególną aktywność wykazuje po zmroku i w godzinach nocnych. Charakterystyczne, ostre kolce są skuteczną formą obrony, dlatego wszelkie próby samodzielnego chwytania lub płoszenia takiego zwierzęcia mogą być niebezpieczne.

Nie próbuj łapać jeżozwierza

Fundacja Kopytka z Nadzieją podkreśla, że pozostawienie egzotycznego zwierzęcia, które uciekło z niewoli, bez pomocy nie jest dobrym rozwiązaniem. Jeżozwierz może mieć problemy ze znalezieniem odpowiedniego pożywienia i schronienia, a także być narażony na potrącenie przez samochód, kontakt z psami, zaplątanie w ogrodzenia czy inne zagrożenia.

Fundacja zwraca również uwagę, że jeżozwierze są zwierzętami społecznymi, dlatego długotrwała samotność nie jest dla nich właściwą sytuacją.

Straż miejska apeluje, aby w przypadku spotkania jeżozwierza nie próbować go samodzielnie chwytać ani płoszyć. Najbezpieczniej zachować dystans i powiadomić odpowiednie służby, np. Eko Patrol straży miejskiej.

Każde zgłoszenie dotyczące lokalizacji zwierzęcia może pomóc w jego bezpiecznym zabezpieczeniu.

NaszeMiasto.pl