
Choć kalendarz wskazuje już połowę kwietnia, w wyższych partiach Beskidy wciąż utrzymują się typowo zimowe warunki. Ratownicy z GOPR informują, że powyżej 1000 m n.p.m. zalega nawet do 60 cm śniegu, co znacząco utrudnia poruszanie się po szlakach. Z kolei na wysokościach poniżej 800 m n.p.m. widać już wyraźne oznaki wiosny, a warunki do spacerów są znacznie lepsze.
Wyżej trudniej, niżej przyjemnie
Wraz z nadejściem cieplejszych dni coraz więcej osób wybiera się w góry. Jednak – jak podkreślają ratownicy – nie wszystkie trasy są obecnie bezpieczne i dostępne. Rano temperatury w dolinach były dodatnie, natomiast wyżej panował lekki mróz – od około 0°C na Klimczoku i Leskowcu do -2°C w rejonie Hali Miziowej oraz Markowych Szczawin. Prognozy są korzystne, więc niższe partie gór mogą być dobrym celem wycieczek.
Mimo braku ostrzeżeń pogodowych wydanych przez IMGW, w rejonie Babiej Góry obowiązuje pierwszy, niski stopień zagrożenia lawinowego. Szczególną ostrożność należy zachować w żlebach i zagłębieniach terenu powyżej granicy lasu. Zamknięty pozostaje najtrudniejszy szlak – tzw. Perć Akademików.
Odpowiednie przygotowanie to podstawa
Planując wyjście w góry, warto zadbać o właściwe wyposażenie. W wyższych partiach, szczególnie w rejonie Babiej Góry czy Pilska, przydatne będą raczki oraz kijki trekkingowe. Niezbędny jest także naładowany telefon z aplikacją Ratunek oraz zapas energii w postaci powerbanku.
Dodatkowo w sobotę ratownicy GOPR pełnią otwarty dyżur w stacji na Klimczoku, gdzie między godziną 10:00 a 12:00 można dowiedzieć się więcej o bezpieczeństwie w górach i zasadach udzielania pierwszej pomocy.
Warto również pamiętać, że część kolei linowych przechodzi obecnie przeglądy techniczne. Dostępne są jedynie wyciągi na Górze Żar oraz Czantorii Wielkiej.
W razie nagłego wypadku pomoc można wezwać, kontaktując się z GOPR pod numerami alarmowymi 985 lub 601 100 300.
dziennikzachodni.pl