
Były rzecznik MON Barłomiej Misiewicz.
Na karę 20 tys. zł grzywny skazał we wtorek warszawski sąd rejonowy byłego rzecznika MON Bartłomieja Misiewicza za publiczne, niezgodne z prawem reklamowanie wódki “Misiewiczówka” na Twitterze. Wyrok jest nieprawomocny.
Jednocześnie Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy nie przychylił się do zawartych w akcie oskarżenia zarzutów sprzedaży alkoholu bez zezwolenia i promowaniu alkoholu na stronie internetowej sklepu sprzedającego “Misiewiczówkę”.
Sędzia Marcin Niedźwiecki, uzasadniając to orzeczenie powiedział, że znamiona czynu zabronionego wyczerpywało jedynie umieszczanie postów dotyczących wódki na Twitterze.
“Nie sposób uznać za służące popularyzowaniu produktu umieszczenie i zachwalanie właściwości produktu na stronie internetowej, która jest stroną wyłącznie sklepu prowadzącego sprzedaż jednego towaru, tego alkoholu. Dlatego sąd uznał, że umieszczenie na stronie sklepu grafiki nie wyczerpuje znamion czynu zabronionego, czyli reklamowania alkoholu” – argumentował sąd.
Sędzia przypomniał przy tym, że niezgodna z prawem reklama alkoholu zagrożona jest karą grzywny od 10 tys. zł do 500 tys. zł. “Sąd wymierzył oskarżonemu karę w dolnych granicach wobec istotnego ograniczenia treści zarzutów i stosunkowo niewielkiej liczby działań uznając, że będzie ona wystarczająca, żeby osiągnąć wobec oskarżonego swoje cele” – dodał sędzia.
Były rzecznik resortu obrony i bliski współpracownik b. szefa MON Antoniego Macierewicz, podobnie jak podczas całego procesu, nie stawił się we wtorek w stołecznym sądzie. Jego obrońca mec. Maciej Marczak komentując wyrok nie wykluczył złożenia w tej sprawie apelacji. Wyraził też satysfakcję z uznania przez sąd za zgodną z przepisami zarówno sprzedaż, jak i reklamę alkoholu na stronie internetowej sklepu. (PAP)