Zatrzymania wśród kiboli Górnika Zabrze

Fot. Policja Śląska

Policjanci z Śląska i Wielkopolski przeprowadzili kolejne akcje, w wyniku których zatrzymali 10 pseudokibiców Górnika Zabrze. Prokurator zastosował wobec nich dozór policyjny, poręczenie majątkowe oraz zakaz opuszczania kraju. Jeden z zatrzymanych trafił natomiast do aresztu na 3 miesiące, na decyzję sądu.

Wśród zatrzymanych mężczyźni, ale również kobiety

Wśród zatrzymanych były cztery kobiety w wieku od 35 do 42 lat oraz mężczyźni w przedziale wiekowym od 31 do 57 lat. Działania były efektem prowadzonego od kilku lat śledztwa przez policjantów z Wydziału ds. Zwalczania Przestępczości Pseudokibiców, którzy rozpracowali grupę powiązaną z Górnikiem Zabrze.

Działalność grupy przestępczej

Ustalono, że grupa działała w latach 2015-2019 w różnych miastach Polski, Holandii i Wielkiej Brytanii. W tym czasie wprowadziła do obrotu kilka ton narkotyków, takich jak marihuana, amfetamina, kokaina i mefedron, o szacunkowej wartości przekraczającej 100 milionów złotych – podaje kom. Magdalena Żubertowska z zespołu prasowego śląskiej policji.

Zatrzymano 70 osób

W ramach śledztwa zatrzymano łącznie 70 osób, a 260 członków grupy usłyszało zarzuty dotyczące udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz przestępstw przeciwko życiu, zdrowiu i przestępstw narkotykowych. Działalność grupy obejmowała nie tylko handel narkotykami, ale także brutalne pobicia, bójki i organizowanie tzw. „ustawek”, podczas których członkowie grupy posługiwali się bronią palną oraz niebezpiecznymi przedmiotami, takimi jak siekiery, maczety, kije bejsbolowe czy kastety.

Będą kolejne zatrzymania?

Śledztwo nadal trwa, a policjanci nie wykluczają kolejnych zatrzymań. To jedna z największych spraw w regionie związanych z przestępczością pseudokibiców. Czynności są prowadzone pod nadzorem Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach.

dziennikzachodni.pl

Butorowy Wierch wciąż czeka na drugie życie. Ambitny projekt turystyczny nadal w zawieszeniu

Atak z nożem na parkingu w Katowicach. Sprawca zatrzymany, grozi mu do 20 lat więzienia

Bezpłatna wycieczka po Gdańsku z nietypową prelekcją. Historia miasta przez zapachy i dźwięki

Ukraiński kierowca zatrzymany i deportowany. Uciekał przed policją i łamał przepisy

Nie żyje Jacek Magiera. Trener zmarł po nagłym zasłabnięciu podczas treningu

Groźny pożar lasu w powiecie grodziskim. Spłonęły ponad 3 hektary

Spróbuj swoich sił w więziennictwie

Tragiczny wypadek we Francji. Polak z poważnymi zarzutami

Polskie F-16 przechwyciły rosyjski samolot

Arsenał na posesji. 45-latek z Powiśla z zarzutami

Ukradli kilometry kabli i wpadli. Policja rozbiła grupę pod Poznaniem

RegioJet wycofuje się z Polski. Wiemy, kiedy znikną połączenia

170 tys. zł na odejście z kopalni. Setki górników już skorzystały

Nowy rozdział dla niedokończonej inwestycji. Kto podejmie się budowy Instytutu Nauk Medycznych?

Nowe egzotyczne połączenie z Gdańska. Samoloty polecą prosto na Madagaskar

Szturm na stacje przy granicy. Tańsze paliwo przyciąga kierowców z Niemiec

Zima wróciła w Tatry. Odczuwalnie nawet -15 stopni w połowie kwietnia

Jechała bez opon i miała prawie 3 promile. Policja zatrzymała nietrzeźwą kierującą z Czech

Eksplozja gazu w Rzerzęczycach. Ranny mężczyzna trafił do szpitala

Włamanie na ponad milion złotych w Lublinie. Policja zatrzymała parę podejrzanych

Krążył rowerem i wypatrywał ofiary. Senior okradziony na parkingu w Pabianicach

Fikcyjny rak i miliony złotych w łapówkach

Odstrzał dzików w Warszawie. Miasto tłumaczy decyzję, w sieci burza

Skarb sprzed 80 lat odkryty na Dolnym Śląsku. Artefakty w idealnym stanie

CBŚP rozbiło grupę narkotykową na Pomorzu. Zabezpieczono ponad 33 kg narkotyków

Święto Rękawki w Krakowie: wojowie, inscenizacje i historia „true crime” na żywo

Tysiące osób bez prądu i setki interwencji straży pożarnej. Wojewoda podsumowuje skutki wichury

Skandal w łódzkim szpitalu Kopernika: pijane pielęgniarki na dyżurze

Śmierć 71-latka po interwencji policji pod Wrocławiem. Sprawę bada prokuratura