
Władze gminy Mysłakowice w powiecie karkonoskim wydały ostrzeżenie dla mieszkańców – w okolicy miała zostać zauważona czarna puma. Komunikat pojawił się w mediach społecznościowych urzędu oraz miasta Kowary. Policja rozpoczęła poszukiwania, choć na razie nie potwierdzono, że rzeczywiście chodzi o dzikiego kota.
Według zgłoszenia, w rejonie Zielonej Dolinki i na ulicy Łąkowej miało spacerować duże, ciemne zwierzę przypominające pumę. Funkcjonariusze wraz ze strażą leśną przeszukali teren, jednak niczego nie znaleziono. Do poszukiwań włączono także koło łowieckie.
– Zdjęcia i nagrania, które otrzymaliśmy, nie pozwalają jednoznacznie stwierdzić, co to za zwierzę. Może to być nawet duży kot domowy, np. rasy maine coon – wyjaśnia podinsp. Edyta Bagrowska z policji w Jeleniej Górze.
Policja sprawdziła również, czy w regionie są ogrody zoologiczne lub ośrodki, które mogłyby opiekować się pumą. Okazało się, że w kotlinie jeleniogórskiej nikt oficjalnie takiego zwierzęcia nie posiada, a w naturze pumy w czarnym umaszczeniu po prostu nie występują. W takim kolorze mogą pojawiać się jedynie lamparty czy pantery.
Dodatkowo funkcjonariusze skontaktowali się z policją w Czechach, ale tam także nie odnotowano podobnych zgłoszeń ani zaginięć dzikich kotów.
Eksperci z wrocławskiego zoo uspokajają. – Na nagraniu widać po prostu dużego, czarnego kota – mówi Paweł Sroka, kierownik Zakładu Drapieżników.
gazetawroclawska.pl