
Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Pabianicach zatrzymali 35-letniego mieszkańca miasta podejrzanego o włamanie do pomieszczenia gospodarczego. Zniknął z niego sprzęt o łącznej wartości około 2800 złotych. Mężczyzna tłumaczył później śledczym, że sądził, iż rzeczy są uszkodzone i nikomu nie będą już potrzebne. Sprawa jest jednak poważna, ponieważ podejrzany działał w warunkach tzw. multirecydywy – zaledwie kilka tygodni wcześniej opuścił areszt po odbyciu kary za podobne przestępstwo.
Do zdarzenia doszło 8 marca 2026 roku około godziny 8.40 na ulicy Zgoda w Pabianicach. Zgłaszająca zauważyła wyłamane drzwi do komórki lokatorskiej i natychmiast poinformowała o tym męża. Gdy wspólnie sprawdzili pomieszczenie, okazało się, że zniknęły z niego piła spalinowa, piła tarczowa oraz hulajnoga elektryczna. Straty oszacowano na 2800 złotych.
Na miejsce przyjechali funkcjonariusze, którzy przeprowadzili oględziny i zabezpieczyli ślady mogące pomóc w ustaleniu sprawcy. Policjanci analizowali także możliwą drogę ucieczki złodzieja. Jeszcze tego samego dnia ustalili i zatrzymali 35-letniego mieszkańca Pabianic.
W trakcie przesłuchania mężczyzna przyznał się do włamania. Twierdził, że uznał znalezione przedmioty za niesprawne, dlatego sądził, że nikomu nie będą już potrzebne. Wskazał też miejsce, gdzie ukrył część skradzionego sprzętu. Funkcjonariusze odzyskali m.in. piłę spalinową oraz hulajnogę elektryczną.
Już następnego dnia zatrzymany usłyszał zarzuty. Za kradzież z włamaniem grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności. Ponieważ jednak działał w warunkach wielokrotnej recydywy, sąd może wymierzyć mu znacznie surowszy wyrok – nawet do 15 lat więzienia.
dzienniklodzk.pl