
Jedynie garstka uczestników zdołała przejść wymagający kurs „Piorun”, organizowany przez 10 Wrocławską Brygadę Łączności. To intensywne, czterodniowe szkolenie sprawdza nie tylko kondycję fizyczną, ale przede wszystkim odporność psychiczną, charakter i umiejętności dowódcze.
Program został stworzony z inicjatywy żołnierzy brygady jako forma selekcji najlepszych podoficerów – osób zdolnych do działania oraz kierowania zespołem nawet w skrajnie trudnych warunkach.
W tegorocznej edycji udział wzięło kilkudziesięciu wojskowych z jednostek podporządkowanych Dowódcy Garnizonu Warszawa. Kurs ukończyło jednak zaledwie kilku uczestników. To efekt wysokiego poziomu trudności, presji oraz narastającego zmęczenia.
Szkolenie trwa cztery dni, a większość zadań realizowana jest poza terenem jednostki wojskowej. Uczestnicy funkcjonują przy ograniczonym dostępie do jedzenia, wody i snu. Równocześnie muszą wykonywać zadania oraz obejmować role dowódcze.
Instruktorzy podkreślają, że kurs bardzo szybko pokazuje prawdziwe cechy charakteru. Żołnierze działają na granicy wyczerpania, a mimo to muszą podejmować trafne decyzje i odpowiadać za innych.
W programie znalazły się m.in. marsze na orientację, zadania taktyczne, elementy survivalu oraz ewakuacja rannego. Uczestnicy samodzielnie organizowali bytowanie w terenie, uzdatniali wodę i realizowali kolejne zadania mimo skrajnego zmęczenia.
Jak relacjonowali sami żołnierze, największym wyzwaniem był brak snu, ciągła presja i stale zmieniające się warunki działań. W takich momentach zaczynał się prawdziwy test morale, koncentracji i zdolności dowodzenia.
Nad bezpieczeństwem uczestników przez cały czas czuwali instruktorzy, a stan żołnierzy monitorował personel medyczny oraz psychologowie.
„Piorun” uchodzi dziś za jeden z najtrudniejszych sprawdzianów w wojskach łączności. Ukończenie kursu oznacza wejście do elitarnego grona żołnierzy o potwierdzonych kompetencjach przywódczych i wyjątkowej odporności psychicznej.
gazetawroclawska.pl