
Groźny pożar w powiecie skierniewickim zmobilizował liczne siły straży pożarnej. Ogień pojawił się w trudno dostępnym kompleksie leśnym, dlatego do działań skierowano zarówno jednostki naziemne, jak i wsparcie z powietrza. Sytuację udało się opanować.
Ogień objął teren torfowy
Do zdarzenia doszło w miejscowości Joachimów-Mogiły. Płomienie zajęły poszycie leśne, w tym obszary torfowe, które są szczególnie trudne do gaszenia.
Pożary na takim podłożu stanowią duże wyzwanie, ponieważ ogień może rozwijać się pod powierzchnią ziemi i długo pozostawać niewidoczny.
Do akcji skierowano samolot
W najtrudniejszym momencie strażacy otrzymali wsparcie lotnicze. Nad lasem pracował samolot gaśniczy PZL-M18 Dromader, który wykonał trzy zrzuty wody.
Dzięki temu udało się szybko ograniczyć rozprzestrzenianie ognia i wesprzeć działania prowadzone z ziemi.
Drony szukały ukrytych ognisk
Po stłumieniu płomieni konieczne było sprawdzenie, czy w torfowiskach nie pozostały tlące się zarzewia. W tym celu wykorzystano drony wyposażone w kamery termowizyjne.
Nowoczesny sprzęt pozwolił dokładnie wskazać miejsca wymagające dogaszenia i zmniejszyć ryzyko ponownego wybuchu pożaru.
11 zastępów straży pożarnej
W akcji uczestniczyło łącznie 11 zastępów straży pożarnej. Na miejscu działały trzy jednostki Państwowej Straży Pożarnej oraz osiem jednostek Ochotniczej Straży Pożarnej.
Spłonęły dwa hektary lasu
Ogień zniszczył co najmniej dwa hektary poszycia leśnego. Choć sytuacja została opanowana, teren nadal będzie monitorowany.
W przypadku pożarów torfowisk zagrożenie może wrócić nawet po wielu godzinach od zakończenia akcji gaśniczej.
dzienniklodzki.pl