
Pięciu 20-latków zostało zatrzymanych przez policję w Poznaniu po fali brutalnych napaści, do których dochodziło nad Wartą. Sąd zdecydował o ich tymczasowym aresztowaniu.
Do pierwszego poważnego zdarzenia doszło pod koniec marca w rejonie mostu Rocha. Grupa mężczyzn miała dotkliwie pobić swojego rówieśnika. Poszkodowany doznał poważnych obrażeń, w tym złamania oczodołu. Sprawcy zabrali mu niewielką ilość gotówki, papierosy oraz szalik, po czym uciekli z miejsca zdarzenia.
– Zabrali ofierze gotówkę, papierosy i szalik, a następnie oddalili się – przekazał podkom. Łukasz Paterski z poznańskiej policji.
To jednak nie był jedyny incydent z ich udziałem. Ta sama grupa miała później zaczepić kolejne osoby przebywające nad Wartą. W trakcie ataku jeden z pokrzywdzonych został uderzony i kopany. W trakcie ucieczki napastnicy rzucili w stronę grupy szklaną butelką.
W wyniku tego zdarzenia ucierpiała kobieta, która została trafiona w rękę i doznała rozcięcia.
– Butelka uderzyła kobietę, powodując ranę i stwarzając ryzyko poważniejszych obrażeń – poinformował Paterski.
Po zgłoszeniach policja rozpoczęła działania operacyjne i zatrzymała podejrzanych. Jak przekazali funkcjonariusze, mężczyźni próbowali się ukrywać i unikać zatrzymania, jednak szybko zostali namierzeni i obezwładnieni. Przy jednym z nich znaleziono również środki odurzające.
Zatrzymani usłyszeli zarzuty udziału w pobiciu oraz rozboju. Jeden z 20-latków odpowie dodatkowo za uszkodzenie ciała oraz posiadanie narkotyków.
Sąd zdecydował o ich tymczasowym aresztowaniu. Za zarzucane czyny grozi im kara do 15 lat pozbawienia wolności.
se.pl