
Częstochowa zakończyła kolejny etap walki z nielegalnie porzuconymi odpadami. Z prywatnej posesji przy ul. Koksowej wywieziono około 1,4 tys. ton niebezpiecznych substancji pozostawionych tam przez mafię śmieciową. Kosztowna operacja została sfinansowana głównie dzięki dofinansowaniu z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
1,4 tysiąca ton odpadów zniknęło z ulicy Koksowej
Niebezpieczne odpady trafiły na teren prywatnej działki kilka lat temu. Ponieważ nie udało się zobowiązać sprawców do ich usunięcia, zgodnie z obowiązującymi przepisami obowiązek likwidacji zagrożenia przejęło miasto.
Bez wsparcia zewnętrznego realizacja zadania byłaby ogromnym obciążeniem dla budżetu samorządu. Większość kosztów pokryły środki pozyskane z NFOŚiGW, dzięki czemu możliwe było przeprowadzenie całej operacji.
Ostatni transport opuścił Częstochowę
Za wywóz i unieszkodliwienie odpadów odpowiadało konsorcjum wyspecjalizowanych firm wybrane w przetargu. Prace rozpoczęły się 9 marca i były prowadzone pod ścisłym nadzorem miejskich służb oraz wydziałów odpowiedzialnych za ochronę środowiska.
Ostatni transport z niebezpiecznymi odpadami wyjechał z Częstochowy tydzień temu. Następnie, 22 lipca, przeprowadzono wizję lokalną z udziałem przedstawicieli miejskich służb, Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, Państwowej Straży Pożarnej oraz Straży Miejskiej, którzy ocenili przebieg zakończonych prac.
Choć teren został już oczyszczony, procedura nie dobiegła jeszcze końca. Wszystkie odpady przewieziono do specjalistycznej instalacji poza Częstochową, gdzie są obecnie poddawane procesowi unieszkodliwiania. Ostateczne rozliczenie projektu z NFOŚiGW ma nastąpić jesienią, po zakończeniu utylizacji całego transportu.
To nie pierwsze sprzątanie po mafii śmieciowej
Ulica Koksowa nie była jedynym miejscem w Częstochowie, gdzie zalegały niebezpieczne odpady pozostawione przez przestępczą grupę. Wcześniej podobna akcja została przeprowadzona przy ul. Filomatów, w halach po dawnym Wełnopolu, gdzie usunięto około 2,5 tys. ton niebezpiecznych substancji.
Realizacja tamtego przedsięwzięcia kosztowała blisko 15,5 mln zł. Samorząd odzyskał jednak znaczną część poniesionych wydatków dzięki dofinansowaniu z Narodowego oraz Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, które wyniosło łącznie około 8,4 mln zł.
Śledztwo w sprawie mafii śmieciowej nadal trwa
Sprawą zajmują się organy ścigania. Według ustaleń śledczych członkowie zorganizowanej grupy wynajmowali hale magazynowe i inne nieruchomości, gdzie nielegalnie składowali odpady, a następnie porzucali je, narażając ludzi i środowisko na niebezpieczeństwo. Takie składowiska powstały również na terenie Częstochowy.
Ponieważ przez wiele lat nie udało się jednoznacznie ustalić wszystkich osób odpowiedzialnych za pozostawienie odpadów, obowiązek ich usunięcia spadł na samorząd. Dopiero po uzyskaniu finansowego wsparcia z funduszy ochrony środowiska miasto mogło przystąpić do realizacji kosztownych prac i ostatecznie oczyścić kolejne miejsca pozostawione przez mafię śmieciową.
dziennikzachodni.pl





