Zatopił samochód z partnerką w środku. Sąd skazał go na 25 lat więzienia. Będzie apelacja

Fot. OSP Roszków

Andrzej J. został skazany na 25 lat więzienia za zabójstwo partnerki, które według ustaleń śledczych miało zostać upozorowane na tragiczny wypadek. Mężczyzna do końca nie przyznawał się do winy. Obrona złożyła apelację, a 19 listopada sprawą zajmie się Sąd Apelacyjny w Katowicach.

Samochód z kobietą w środku zjechał do stawu

Do tragedii doszło w nocy z 10 na 11 lipca 2021 roku w Roszkowie w powiecie raciborskim. Według ustaleń prokuratury i sądu pierwszej instancji Andrzej J. przebywał wówczas nad zbiornikiem wodnym razem ze swoją 34-letnią partnerką, Anetą H.-M.

Para miała łowić ryby, biwakować i pić alkohol. Później oboje weszli do samochodu zaparkowanego przy brzegu, gdzie zamierzali spędzić noc. Auto było ustawione przodem w kierunku stawu, a hamulec ręczny nie był zaciągnięty.

Zdaniem prokuratury Andrzej J. zaczekał, aż kobieta zaśnie, po czym wyszedł z pojazdu. Samochód miał następnie stoczyć się do wody. Mężczyzna uruchomił alarm na pobliskim stanowisku łowieckim i zaczął wzywać pomoc.

Wezwani na miejsce strażacy wydobyli samochód ze stawu. W jego wnętrzu znajdowała się kobieta, która nie przeżyła.

Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną śmierci Anety H.-M. było gwałtowne uduszenie w wyniku utonięcia. W chwili zdarzenia miała 2,4 promila alkoholu we krwi.

Oskarżony przedstawiał inną wersję wydarzeń

Andrzej J. od początku utrzymywał, że śmierć partnerki była wynikiem nieszczęśliwego wypadku. W swoich wyjaśnieniach przekonywał, że spał razem z kobietą w samochodzie i obudził się dopiero wtedy, gdy pojazd znajdował się już w wodzie.

Twierdził, że poziom wody wewnątrz auta sięgał mniej więcej połowy szyb w przednich drzwiach. Według jego relacji udało mu się otworzyć drzwi, a samochód zaczął gwałtownie nabierać wody. Mężczyzna miał próbować wydostać partnerkę z pojazdu, jednak bezskutecznie. Po dopłynięciu do brzegu miał wezwać pomoc.

Śledczy zakwestionowali jednak tę wersję wydarzeń. Sprawą zajmowali się policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach z tzw. Archiwum X, pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Gliwicach.

Eksperci podważyli wersję oskarżonego

W toku postępowania analizowano między innymi sposób, w jaki samochód mógł znaleźć się w wodzie. Kluczowe znaczenie miały opinie biegłych, w tym specjalisty zajmującego się eksperymentami dotyczącymi wypadków w wodzie oraz eksperta z zakresu ruchu drogowego.

Z ekspertyz wynikało, że zdarzenie w sposób opisany przez Andrzeja J. nie mogło przebiec tak, jak przedstawiał je oskarżony. Według biegłych nie było również możliwe otwarcie przez niego drzwi samochodu w warunkach, które opisywał.

Śledczy zwrócili także uwagę na zachowanie mężczyzny już po śmierci partnerki. Ustalono, że Andrzej J. korzystał z należącej do niej karty bankomatowej. Wypłacał z niej pieniądze i dokonywał zakupów. Jednym z zakupionych przedmiotów był znicz, który następnie zapalił w miejscu śmierci kobiety.

25 lat więzienia i apelacja obrony

W lutym tego roku Sąd Okręgowy w Rybniku uznał Andrzeja J. za winnego zabójstwa i wymierzył mu karę 25 lat pozbawienia wolności. Mężczyzna nie przyznał się do popełnienia przestępstwa, a jego obrona domagała się uniewinnienia.

Prokuratura w pierwszej instancji wnosiła o dożywotnie pozbawienie wolności. Po ogłoszeniu wyroku uznała jednak karę 25 lat więzienia za odpowiednią i nie zdecydowała się na złożenie apelacji.

Od wyroku odwołała się natomiast obrona Andrzeja J. Sprawa trafi więc do Sądu Apelacyjnego w Katowicach. Rozprawę odwoławczą wyznaczono na 19 listopada. Termin potwierdził rzecznik katowickiego sądu apelacyjnego, sędzia Gwidon Jaworski.

Będzie to kolejny etap postępowania w sprawie, w której wyrok Sądu Okręgowego w Rybniku nie jest jeszcze prawomocny.

dziennikzachodni.pl

Tragedia w jednostce wojskowej. Nie żyje żołnierz pełniący służbę wartowniczą

Najsłynniejszy redyk w Polsce ruszył w drogę. Tysiące kopyt i 180 km do Nowego Targu

Atak nożownika w szkole w Ostrołęce. Osiem osób poszkodowanych, 19-latek zatrzymany

Honda wjechała pod nadjeżdżający autobus. W środku było około 25 pasażerów

Zatopił samochód z partnerką w środku. Sąd skazał go na 25 lat więzienia. Będzie apelacja

Mosznowładcy w Lublinie. Bezpłatnie zbadasz jądra i prostatę

Krupówki czeka generalny remont. Nawierzchnia deptaka jest coraz bardziej zniszczona

Kradzieże, narkotyki i jazda po alkoholu. 55 cudzoziemców musi opuścić Polskę

Nurkowie minerzy drugi dzień neutralizują niewybuchy w Świnoujściu. W akcji ponad 50 marynarzy

Tajemnicza czarna substancja na plażach. Zebrano już ponad 2 tony zanieczyszczeń

Tragiczny wypadek w Mysłowicach. 28-letni rowerzysta zginął po potrąceniu przez BMW

Zwabili 15-latka na przejażdżkę, a potem go pobili. Zabrali hulajnogę wartą 2 tys. zł

Wojsko Polskie zmienia mundury. Nowy kamuflaż ma zastąpić „Panterę”

Szwedzki gigant buduje zakład na Dolnym Śląsku. Będą nowe miejsca pracy

Leśna plantacja pod Poznaniem. Policjanci znaleźli około 160 krzewów konopi

Weekend na szczecińskich drogach pod lupą policji. 240 przekroczeń prędkości i 16 pijanych kierowców

Dzik wpadł do basenu na prywatnej posesji. Strażacy wyciągnęli nietypowego „kąpielowicza”

11-latek zasłabł w łazience. Strażacy wykryli czad w mieszkaniu w Zabrzu

Groził partnerce nożem i zabrał jej kartę. 46-latek został aresztowany

Śmiertelny wypadek na S12. Zderzyły się dwa tiry, jedna osoba zginęła

Wypadek na Orlej Perci. Turysta spadł z wysokości, trwa akcja TOPR

Policjanci mieli dokonać samosądu na pedofilu. Prokuratura postawiła im zarzuty

Wrak Lancastera odnaleziony w Zatoce Gdańskiej. Spoczywał w miejscu, które wielokrotnie przeszukiwano

Powstaje film o Adamie Małyszu. Wiemy, kto zagra polskiego mistrza i jego żonę

Tragiczny wypadek w Rudolfinie. 43-letni motorowerzysta nie żyje

Zaginęła 36-letnia Monika Nowakowska. Policja apeluje o pomoc

Świnki wietnamskie błąkały się po ulicy w Zgierzu. Strażnicy szukają ich właściciela

Ruszyły kontrole w polskich lasach. Leśnicy wystawili już setki mandatów

Wysiadł z rozbitego auta i podszedł do traktora. Chwilę później doszło do tragedii