
Śmierć 28-letniej laborantki w Rosji ponownie zwróciła uwagę na dżumę – chorobę, która w przeszłości prowadziła do śmierci tysięcy ludzi. Pojawiły się pytania, czy zakażenie mogło nastąpić podczas pracy z patogenem dżumy płucnej i czy choroba może stanowić zagrożenie także dla innych krajów. Polskie służby sanitarne przekazują, że obecnie nie ma wiarygodnych informacji potwierdzających przypadki dżumy u ludzi w Rosji.
Śmierć laborantki wywołała pytania o dżumę
Dżuma kojarzy się przede wszystkim z wielkimi epidemiami sprzed wieków, które dziesiątkowały całe miasta. Informacje o możliwym przypadku choroby za wschodnią granicą Polski szybko wzbudziły więc zainteresowanie i obawy dotyczące ewentualnego zagrożenia.
Sprawa dotyczy 28-letniej laborantki z obwodu irkuckiego. Kobieta miała pracować w instytucie badawczym zajmującym się leczeniem dżumy. Według informacji publikowanych przez rosyjskie media 25 września przypadkowo rozbiła probówkę zawierającą patogen dżumy płucnej.
Kilka dni później trafiła do szpitala z objawami ciężkiego zapalenia płuc. Zmarła w nocy z 1 na 2 października. Po jej śmierci w jednym ze szpitali wprowadzono kwarantannę w związku z podejrzeniem „szczególnie niebezpiecznej infekcji” u jednego z pacjentów.
Polskie służby sanitarne monitorują sytuację, ale na razie nie potwierdzają, aby w Rosji doszło do zachorowań ludzi na dżumę.
– Polskie służby sanitarne na bieżąco śledzą sytuację epidemiologiczną w Polsce i na świecie. Na chwilę obecną w oficjalnych źródłach strony rosyjskiej ani międzynarodowych organizacji zdrowia publicznego nie opublikowano informacji potwierdzających wystąpienie przypadków dżumy u ludzi na terenie Federacji Rosyjskiej – informuje Główny Inspektor Sanitarny.
Dżuma nadal występuje na świecie
Choć dżuma jest dziś kojarzona przede wszystkim z wydarzeniami historycznymi, bakteria odpowiedzialna za chorobę wciąż występuje w środowisku. Przypadki zachorowań mogą pojawiać się w niektórych regionach Ameryki, Afryki i Azji.
W Europie choroba nie występuje jednak od ponad 50 lat. W Polsce ostatnie zachorowania odnotowywano podczas epidemii pod koniec XVIII wieku.
Obecnie dżuma należy do chorób rzadkich. Istotną zmianą w porównaniu z czasami dawnych epidemii jest również możliwość skutecznego leczenia za pomocą antybiotyków. Nie oznacza to jednak całkowitego wyeliminowania zagrożenia, ponieważ wywołująca chorobę bakteria Yersinia pestis nadal krąży w środowisku.
Jak można zarazić się dżumą?
Dżumę powoduje bakteria Yersinia pestis. Jej naturalnym źródłem mogą być zakażone gryzonie, w tym szczury, myszy, nornice czy dzikie króliki. W przenoszeniu bakterii mogą uczestniczyć także pchły.
Wyróżnia się trzy podstawowe postacie choroby: dymieniczą, płucną i posocznicową.
Najczęściej występuje postać dymienicza. Jej charakterystycznym objawem są powiększone i bolesne węzły chłonne, określane jako dymienice. Mogą pojawić się także gorączka, dreszcze, ból głowy oraz znaczne osłabienie.
Szczególnie niebezpieczna jest postać płucna. Może rozwijać się gwałtownie i powodować m.in. kaszel, trudności w oddychaniu, ból w klatce piersiowej oraz wysoką gorączkę. W przeciwieństwie do postaci dymieniczej może również przenosić się między ludźmi.
Trzecia odmiana to dżuma posocznicowa. W tym przypadku bakterie namnażają się we krwi i rozprzestrzeniają po całym organizmie. Choroba może prowadzić do bardzo ciężkiego stanu, zaburzeń krążenia, wstrząsu oraz krwotoków.
GIS odradza podróże do Rosji
Główny Inspektor Sanitarny przypomina jednocześnie o zaleceniach dotyczących podróży. W związku z rekomendacjami Ministerstwa Spraw Zagranicznych odradzane są wszelkie podróże do Federacji Rosyjskiej.
W przypadku wyjazdów do regionów, w których dżuma występuje endemicznie, zalecane jest unikanie kontaktu z dzikimi gryzoniami oraz stosowanie środków odstraszających pchły. Istotne pozostają także podstawowe zasady higieny, przede wszystkim regularne i dokładne mycie rąk.
Na ten moment polskie służby nie informują jednak o potwierdzonych przypadkach dżumy u ludzi w Rosji. Sytuacja epidemiologiczna jest monitorowana na bieżąco.
dziennikbaltycki.pl
