
Zdjęcie ilustracyjne.
Niebezpieczne zdarzenie na szlaku kolejowym w rejonie Łukowa postawiło na nogi służby. Na miejsce skierowano funkcjonariuszy Komendy Powiatowej Policji w Łukowie oraz policjantów z wydziału kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. W działaniach uczestniczyli również policyjni kontrterroryści.
O sytuacji powiadomiono także prokuratora okręgowego, Centralne Biuro Śledcze Policji, Delegaturę Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Państwową Komisję Badania Wypadków Kolejowych.
Służby sprawdziły miejsce zdarzenia pod kątem ewentualnego zagrożenia. Wstępne oględziny prowadzone pod nadzorem prokuratora nie wykazały obecności materiałów wybuchowych.
Betonowe bloki pochodziły z rozbiórki stacji
Najważniejszym zadaniem śledczych jest teraz ustalenie, w jaki sposób betonowe elementy trafiły na tory. Bloczki zostały ułożone na torach w obu kierunkach, stwarzając potencjalne zagrożenie dla ruchu kolejowego.
Jak przekazał PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie Marcin Kozak, betonowe elementy pochodziły z rozbiórki pobliskiej stacji kolejowej.
Postępowanie jest obecnie prowadzone pod kątem art. 173 Kodeksu karnego, który dotyczy sprowadzenia katastrofy w komunikacji. Prokuratura określa sprawę jako sprowadzenie zagrożenia katastrofą w ruchu kolejowym.
Prokuratura wykluczyła tło terrorystyczne
Dotychczas nie ma informacji o osobach poszkodowanych ani o wykolejeniu pociągów. Śledczy próbują ustalić dokładny przebieg zdarzenia oraz osoby odpowiedzialne za umieszczenie betonowych elementów na torach.
Marcin Kozak poinformował, że na obecnym etapie wykluczono, by zdarzenie miało związek z działaniami terrorystycznymi. Nie znaleziono również materiałów wybuchowych.
Według rzecznika najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem jest chuligański charakter zdarzenia. Jak zaznaczył, w przeszłości policja odnotowywała już podobne przypadki w tym miejscu.
dziennikwschodni.pl

