Nocne burze sparaliżowały Łódzkie. Strażacy interweniowali blisko 180 razy

Fot. PSP

Ulewne deszcze i silny wiatr, które przeszły nad województwem łódzkim w nocy z poniedziałku na wtorek (4 sierpnia), pozostawiły po sobie liczne zniszczenia. Zalane zostały ulice, piwnice i budynki, a powalone drzewa oraz konary uszkadzały samochody i blokowały drogi.

Do godzin porannych straż pożarna odnotowała 177 interwencji na terenie regionu. Najwięcej zgłoszeń wpłynęło z powiatu tomaszowskiego, gdzie strażacy wyjeżdżali 44 razy. W Łodzi interweniowano 35 razy, natomiast w powiecie piotrkowskim odnotowano 21 zdarzeń. W dziesięciu przypadkach wichura uszkodziła dachy budynków mieszkalnych i gospodarczych.

Woda w budynkach i lokalach

Jednym z najczęstszych skutków intensywnych opadów były podtopienia. Strażacy wypompowywali wodę m.in. z budynku Urzędu Miasta w Skierniewicach oraz sklepu Biedronka przy ulicy Paradnej w łódzkiej dzielnicy Górna.

Pomocy wymagały również zalane piwnice i garaże w budynkach mieszkalnych przy ulicach Granicznej i Kolumny w Łodzi.

Powalone drzewa uszkodziły auta

Silny wiatr łamał gałęzie i przewracał drzewa. Na ulicach Jagiełły oraz Zgierskiej konary spadły na dwa zaparkowane samochody – Audi i Renault. W chwili zdarzenia w pojazdach nikogo nie było.

Duże utrudnienia pojawiły się także na Julianowie, gdzie u zbiegu ulic Chopina i Stefana po intensywnych opadach utworzyło się rozległe rozlewisko.

Mimo licznych szkód i wielu interwencji służb, burze, które przeszły nad województwem łódzkim, nie spowodowały obrażeń u żadnej osoby.

dzienniklodzki.pl