
We wtorkowe popołudnie na terenie Parku Wolności w szczecińskich Podjuchach doszło do pożaru, który poważnie uszkodził jedną z głównych atrakcji miejscowego placu zabaw. Choć straty materialne są znaczne, najważniejsze jest to, że w zdarzeniu nikt nie ucierpiał.
Pożar wybuchł przed godziną 16 i bardzo szybko objął konstrukcję przypominającą statek, będącą centralnym elementem placu zabaw. Gęsty, czarny dym był widoczny z wielu części miasta, a ogień błyskawicznie rozprzestrzeniał się ze względu na dużą ilość materiałów łatwopalnych wykorzystanych przy budowie urządzenia oraz nawierzchni wokół niego.
Strażacy szybko opanowali sytuację, jednak skala zniszczeń okazała się duża. Ratownicy prowadzili działania w specjalistycznym sprzęcie ochronnym ze względu na obecność szkodliwych substancji powstających podczas spalania tworzyw sztucznych.
Po zdarzeniu policjanci rozpoczęli ustalanie okoliczności pożaru. Wśród mieszkańców pojawiły się informacje, że krótko przed wybuchem ognia w pobliżu miała przebywać grupa nastolatków. Na obecnym etapie śledczy nie przesądzają jednak o przyczynie zdarzenia.
Jak podkreślają funkcjonariusze, analizowane są wszystkie możliwe scenariusze, zarówno przypadkowe zaprószenie ognia, jak i celowe działanie osób trzecich. W sprawę zaangażowano specjalistę z zakresu pożarnictwa, który ma pomóc w ustaleniu źródła pożaru.
Przedstawiciele Rady Osiedla Podjuchy przypominają, że już wcześniej zwracali uwagę na problem aktów wandalizmu w Parku Wolności. W przeszłości wielokrotnie składano wnioski o montaż monitoringu, jednak projekty te nie doczekały się realizacji z powodów finansowych.
Teraz lokalni samorządowcy koncentrują się przede wszystkim na odbudowie zniszczonej infrastruktury. Zapowiadają wystąpienie do władz miasta z prośbą o jak najszybsze przywrócenie placu zabaw do pełnej funkcjonalności.
Za utrzymanie terenu odpowiada Zakład Usług Komunalnych, który obecnie ocenia rozmiar szkód. Zniszczeniu uległa zarówno główna konstrukcja placu zabaw, jak i znajdująca się wokół niej bezpieczna nawierzchnia.
Dobrą wiadomością jest fakt, że obiekt był objęty ochroną ubezpieczeniową. Dzięki temu zarządca będzie mógł ubiegać się o środki na pokrycie kosztów odbudowy. Trwają obecnie analizy dotyczące zakresu prac oraz wysokości niezbędnych nakładów finansowych.
Mieszkańcy Podjuch mają nadzieję, że miejsce, które przez lata było jednym z ulubionych punktów rekreacyjnych dla najmłodszych, zostanie odtworzone jak najszybciej i ponownie będzie służyć dzieciom oraz ich rodzinom.
24kurier.pl