
Decyzja władz Ukrainy o wstrzymaniu eksportu złomu stalowego do Unii Europejskiej może poważnie zagrozić polskiemu hutnictwu i tysiącom miejsc pracy. Ministerstwo Rozwoju i Technologii ostrzega, że brak kluczowego surowca osłabi konkurencyjność firm i wymusi ograniczenie produkcji. Polska domaga się natychmiastowej interwencji Komisji Europejskiej.
Pod koniec grudnia rząd w Kijowie wprowadził zerowe kontyngenty na eksport złomu, co od 1 stycznia oznacza faktyczny zakaz jego sprzedaży do UE. Ukraina tłumaczy ten krok chęcią wzmocnienia własnego sektora stalowego.
Dla Polski skutki mogą być dotkliwe. Około połowa krajowej produkcji stali odbywa się w elektrycznych piecach łukowych, które bazują właśnie na złomie. Dotąd Polska była największym odbiorcą tego surowca z Ukrainy. Jego nagły brak grozi wzrostem kosztów, podwyżkami cen stali oraz redukcją zatrudnienia.
Resort rozwoju podkreśla, że jeszcze przed wprowadzeniem ograniczeń próbował interweniować po stronie ukraińskiej. Apel o rezygnację z blokady pozostał jednak bez odpowiedzi.
W tej sytuacji rząd zwrócił się do Komisji Europejskiej o pilne działania. Bruksela — jako instytucja odpowiedzialna za politykę handlową UE — ma narzędzia, by reagować na decyzje uderzające w unijny rynek. Temat ma być również poruszany podczas najbliższych rozmów dwustronnych z przedstawicielami Ukrainy.
businessinsider.com.pl