
Polski eksport zwiększył się w pierwszym kwartale 2026 roku o 2,2 proc. i osiągnął wartość 93,3 mld euro — wynika z najnowszego raportu Polskiego Funduszu Rozwoju. Największy wpływ na wzrost sprzedaży za granicę miały trzy grupy towarów: komputery, silniki turboodrzutowe oraz mięso i podroby.
PFR zwraca uwagę, że jednocześnie wzrósł także import, przez co bilans handlowy był lekko ujemny. Deficyt wyniósł 278 mln euro. Eksperci podkreślają jednak, że taka sytuacja w pierwszych miesiącach roku nie należy do niczego wyjątkowego.
Najmocniej wzrosła sprzedaż komputerów — aż o ponad 25 proc. rok do roku. Wyraźnie zwiększył się również eksport silników turboodrzutowych i części do nich.
Import do Polski napędzały przede wszystkim zakupy samochodów oraz produktów ropopochodnych. Szczególnie mocno wzrosły dostawy z Norwegii, głównie za sprawą importu paliw i produktów naftowych. W efekcie Norwegia awansowała do grona dziesięciu największych dostawców towarów do Polski.
Większy udział w imporcie miały też Chiny i Stany Zjednoczone. Z Chin Polska sprowadza coraz więcej komputerów, części elektronicznych, samochodów i akumulatorów. Z kolei z USA importowano m.in. samoloty, silniki lotnicze oraz produkty ropopochodne.
Najważniejszym odbiorcą polskich towarów pozostaje Unia Europejska. Na kraje UE przypada obecnie około 75 proc. całego polskiego eksportu.
businessinsider.com.pl